Cmentarze

 

IMG_5132Cmentarz to miejsce szczególnie nam bliskie i drogie,
bowiem spoczywają tam nasi krewni przyjaciele i znajomi.

Wielu z nas przez nieznajomość przepisów dotyczących cmentarzy popada w zbyteczne kłopoty z ich właścicielami, w sprawach grobów znajdujących się na cmentarzach parafialnych i komunalnych, a także nie wszyscy są również świadomi, że w tej kwestii obowiązuje prawo. Szczególnie ważnymi są przepisy dotyczące cmentarzy parafialnych, na których to grzebani są zmarli członkowie naszych rodzin, sąsiedzi, przyjaciele i znajomi. Przepisy te określa prawo Kościoła oraz prawo cywilne.

Przepisy dotyczące cmentarzy.

Prawo Kościoła:
Dokumenty i Statuty Synodu Archidiecezji Poznańskiej 2004-2008

Tom I, Część IV – Diakonia, Roz. 36 – Cmentarze, str. 526.
Tom II, Część IV – Diakonia, Roz. 36 – Cmentarze, str. 208.
Wzory:
Wzór regulaminu cmentarza str. 3.
Wniosek o zgodę na ustawienie/wymianę nagrobka str. 7.
czytaj tutaj

Instrukcja liturgiczno-duszpasterska Episkopatu o pogrzebie i modlitwach za zmarłych (5 V 1978)
czytaj tutaj

Prawo cywilne:
Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych (z późniejszymi zmianami)
 czytaj tutaj

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 lipca 2003 w sprawie prowadzenia ewidencji grobów (z późniejszymi zmianami)
czytaj tutaj

Ze względu na zabytkowy charakter wielu cmentarzy, na których pobudowano groby murowane zwane także grobowcami ziemnymi oraz grobowce naziemne, bardzo istotne są zapisy prawne zawarte w Dokumentach i Statutach Synodu Archidiecezji Poznańskiej 2004-2008

Tom II, Część IV – Diakonia, Roz. 36 – Cmentarze, str.213-214.
które mówią:

  1. – § 6. W przypadku grobów murowanych, przeznaczonych do pochowania zwłok więcej niż jednej osoby, po upływie 20 lat nie potrzeba składać zastrzeżenia i dokonywać opłat celem przedłużenia posiadanego prawa.
    § 7. W grobie murowanym nie mogą być chowane zwłoki osób niemających do tego grobu uprawnienia. Tym samym zarządowi cmentarza nie przysługuje prawo dysponowania miejscami w grobie murowanym ani przed, ani po upływie 20 lat.
    § 8. Zabrania się użycia do ponownych pochówków tych grobów, które mają wartość historyczną albo artystyczną.
    __________________________________________________________________________________________________

Źródło: „Kurier Średzki” Nr 128 r 1935.
Na cmentarze — te małe wiejskie, w ciszy, przerywanej jedynie poszumem starych, żółknących drzew pogrążone i te wielkomiejskie o pięknie wygracowanych alejach, gdzie sen wieczny zmarłych mącą tramwajowe dzwonki i stuk ciężkich wozów o kocie łby ulic — ciągną długim, nieprzerwanym szeregiem ludzie.
W Dzień Zaduszny, jeden może dzień w roku, wszyscy ludzie są zrównani — bo każdy kogoś opłakuje, kogoś wspomina. Każdy pochyla się nad czyjąś mogiłą — bogaty czy biedny, uczony ,czy ciemny — z rozpaczą, że już nigdy…
Nic to, że jedni na cmentarz przyjeżdżają autem, a inni przepełnionym tramwajem, jeszcze zaś inni z daleka po błocie i wybojach idą pieszo. Tam na cmentarzu, w obliczu majestatu śmierci wszyscy czuć będą jednakowo. A auta zostaną przed bramą…
Na wszystkich grobach — tych marmurowych kosztownych z obeliskami, pnącemi się w niebo i tych ubogich mogiłach, darnią jeno porosłych — jednakowo w dniu Zaduszek błyszczą światełka. Nawet groby opuszczone, groby o których nikt z krewnych już nie pamięta, albo nie ma kto pamiętać, bo wszyscy pomarli — przystrojone zostają co roku — przez harcerzy. Pamiętać o opuszczonych mogiłach w Dniu Zadusznym — to jeden z ich „dobrych uczynków”.
Wszyscy idziemy na cmentarz. Niesiemy wieńce kosztowne, bukiety żywego kwiecia, skromne wiązanki jedliny, czy nieśmiertelników. Byle mogiła tych, cośmy za życia kochali, była najpiękniejsza.
W Dniu Zadusznym wspominamy nietylko naszych krewnych i przyjaciół. W dniu tym rozpamiętujemy również życie bohaterskich i wielkich ludzi, którzy odeszli z tego świata, a którym tyle zawdzięczamy. Myślimy: byli wielcy, byli potężni, byli mocarni — a przecież tak samo, jak inni leżą oto cicho, przysypani, lub głazem przywaleni. Ale kiedy o tamtych pamiętają i troszczą się tylko rodziny i przyjaciele — o tych w Dniu Zadusznym myśli cały naród, cały naród ich wspomina, rozpamiętuje ich czyny, do grobu ich pielgrzymuje, by zaczerpnąć siły i otuchy… Bo choć ciało w proch się obróciło — potęga ducha zwyciężyła śmierć i żyje wśród swego narodu.
A są i tacy zmarli, co niewiadomo, gdzie grób ich, gdzie myśli swe ku szczątkom ich doczesnym skierować. A przecież w Dniu Zaduszek i o nich trzeba pomyśleć. O tych, co polegli w skalistym wąwozie Samosierry, i tych co padli, gnani przez białą pustynię na Sybir, o mogiłach powstańczych, z ziemią zrównanych przez zaborcę i o tych rozsianych po całej Polsce wspólnych mogiłach żołnierskich z okresu walk o granice Rzeczypospolitej. Nie znamy ich nazwisk, nie znajdziemy ich w żadnym podręczniku historji. Proste, zwykłe to pewnie były nazwiska, tak jak prości i zwykli byli ludzie, co je nosili. A przynajmniej się za takich uważali — w swej niezmierzonej skromności. A przecież my dziś wiemy, że to byli bohaterowie…

I dlatego w dniu Zaduszek, gdy myśleć będziemy o nich, o tych wszystkich, co bezimiennie legli, byśmy dziś cieszyć się mogli Wolną Ojczyzną — gdy na ich mogiłach ani kwiatów, ani świateł nie będzie — zwróćmy myśl naszą ku Ich symbolowi, ku Mogile Nieznanego Żołnierza. On jest nam równie bliski, jak ci najdrożsi nasi śpiący snem wiecznym wśród ciszy cmentarzy.

Płoną na grobach światełka. W zmierzchu wieczornym więdną kwiaty. Usta szepcą modlitwy, łzy kręcą się w oczach. Największa świetność doczesna mija, jednako w proch się zamienia. Trwa wiecznie potęga ducha, poświęcenie bohaterstwo — trwa w sercach wszystkich Polaków.”

Copyrighted Image