Damnatio memoriae po średzku, czyli słów kilka o projekcie kolumbarium na średzkim cmentarzu.

2016-04-09 / 23:54:24

Artykuł nadesłany przez czytelnika Kronik średzkich.

Damnatio memoriae po średzku, czyli słów kilka o projekcie kolumbarium na średzkim cmentarzu

 W ostatnim numerze Średzkiego Kwartalnika Kulturalnego – Nr 2 (79) – możemy przeczytać artykuł autorstwa p. Bożenny Urbańskiej przybliżający historię średzkiej nekropolii – cmentarza św. Sebastiana. Cmentarza, który jest cichym świadkiem historii naszego miasta. Cmentarza, na którym spoczywa kilka pokoleń Średzian, zarówno tych zwykłych mieszkańców, jak i tych, którzy złotymi zgłoskami zapisali się w dziejach Środy, Ziemi Średzkiej czy Wielkopolski… Nie bez powodu w 1998 roku na podstawie decyzji wojewody poznańskiego cmentarz średzki został wpisany do rejestru zabytków, a w uzasadnieniu napisano, że cmentarz „jest przykładem nekropolii o zachowanej ciągłości pochówków od XIX wieku. Wartości historyczne i architektoniczne kwalifikują obiekt jako dobro kultury podlegające ochronie prawnej”. Na te wartości składają się nie tylko walory estetyczne i architektoniczne grobowców, ale również i nazwiska osób, które są w nich pochowane – Zarembowie, Lehmanowie, Kremerowie, Laskowscy, Kapuścińscy, Bogulińscy, Leporowscy, Trąmpczyńscy czy Radziejewscy… Nazwisk tych osób jest o wiele więcej i nie sposób wszystkich tu wymienić, jednak każdy ma tu swoje zasłużone miejsce… Ale czy tak naprawdę dla każdego to miejsce jest? Jak Średzkie Towarzystwo Kulturalne, które uważa się za moralnego „strażnika” pamięci naszej nekropolii, mogło dopuścić do zniknięcia z cmentarza i świadomości Średzian miejsc spoczynku osób, które kto wie, czy nie zapisali się dla naszego miasta nie mniej niż wszyscy powyżej wymienieni razem wzięci… Towarzystwo szczyci się pielęgnowaniem zabytkowych grobowców, również tych rodzin, które niekoniecznie tak przysłużyły się dla naszego miasta, szczególnie Marii Radziejewskiej, w której zasługi dla Środy śmiem powątpiewać. I o ile pielęgnowany jest również grób jej dziadka Piotra, oficera wojska polskiego w czasie powstania listopadowego, o tyle grób jej drugiego dziadka i jego rodziny, który w historii naszego miasta zapisał się jak mało kto inny (śmiało można go postawić na równi z postaciami m. in. ks. Mieczysława Meissnera, Alfreda Milewskiego czy Macieja Kapuścińskiego), nie dość, że w dziwnych okolicznościach został w 1998 roku mówiąc wprost zbezczeszczony, to od 2010 roku z tym miejscem związane są dziwne plany.

O wszystkim wprost mówi sama p. Urbańska:

W 2010 Średzkie Towarzystwo Kulturalne zamówiło projekt kolumbarium w pracowni Marka Kubiaka. Projekt opracował architekt Sławomir Pawłowski. Kolumbarium ma mieć 259 cm wysokości, zaprojektowane zostało w dwu wersjach: nisze o wymiarach 40 cm x 40 cm, wtedy będą usytuowane w 4 poziomach, lub 46 cm x 40 cm wtedy będą trzy poziomy. Sądzę, że ta druga wersja jest korzystniejsza dla wyglądu całości. Można mieć nadzieję, że wysiłkiem parafii i wsparciu samorządów kolumbarium na cmentarzu średzkim zostanie wykonane.

Grobowiec
Grobowiec Goździewskich na średzkim cmentarzu przeznaczony do unicestwienia. Zdjęcie wykonane 29.06.2014 r. Źródło: Zbiory własne.

Jako miejsce planowanego kolumbarium wybrano wewnętrzny narożnik muru biegnącego od ulicy Plantaża. Moje pytanie brzmi następująco: dla kogo? po co? Przecież w tym miejscu jest GRÓB. Grób, który w 1998 roku został zbezczeszczony, a teraz w perspektywie prac nad budową kolumbarium, które w bliżej nieznanej przyszłości mogą się zacząć, może zostać całkowicie zasypany, a ludzie będą po nim deptać, jak gdyby go tam w ogóle nie było…

Nikodem Gozdziewski_1818-1883
Nikodem Goździewski – dziadek Marii Radziejewskiej ze strony matki – spoczywający w rodzinnym grobowcu na średzkim cmentarzu.

Kim jest ów drugi dziadek Marii Radziejewskiej, której „kult”, z racji faktu jej romansu z Sienkiewiczem, szerzy ŚTK, a którego grób został wymazany z topografii cmentarza? Jest to nikt inny jak NIKODEM GOŹDZIEWSKI… Zarówno on, jak i jego rodzina, został skazany na historyczną banicję! Czym sobie na nią zasłużył? Mówiąc o nim w wielkim skrócie to grzech, jednak nie sposób również powiedzieć wszystko, ponieważ jego życiorys starczyłby na napisanie bardzo dobrej i poczytnej biografii czy powstanie dobrego filmu… Prowizor w Dozorze Kościelnym, prezes Zarządu Kościelnego, członek Magistratu Miejskiego przez ponad 40 lat, inicjator Średzkiego Towarzystwa Rzemieślniczego pod opieką św. Józefa, współtwórca średzkiego Banku Spółdzielczego (pierwotnie Kasy Oszczędności i Pożyczki przy Towarzystwie Rzemieślniczym), świętującego w tym roku jubileusz 150-lecia istnienia, delegat na sejmik powiatowy, delegat na sejm dzielnicowy w Poznaniu, wielki dobroczyńca, społecznik, od urodzenia do śmierci ŚREDZIANIN, który kochał swoje miasto tak, że kiedy umierał, płakali po nim wszyscy – Polacy, Niemcy, Żydzi… To na jego gruntach w 1885 roku została uruchomiona Mleczarnia Średzka, której pierwszą właścicielką była… jego córka, Jadwiga z Goździewskich Duszyńska i jej mąż Bronisław Duszyński. To również częściowo na jego gruntach uruchomiono cukrownię średzką… Rzeczywiście za dużo, by pamiętać… Obok Nikodema Goździewskiego, w rzeczonym grobowcu spoczywają też jego najbliżsi, m. in.: żona Maria (skądinąd z Laskowskich – Antoniego i Marianny z Neymanów…), córka Kazimiera (zmarła jako panna), córka Wanda (żona Władysława Radziejewskiego, matka Marii…), córka Jadwiga (żona Bronisława Duszyńskiego).

Co ciekawe, nie tylko grób Nikodema został wymazany ze świadomości osób przechadzających się po średzkim cmentarzu. Również w głównej alei, przez ponad 20 lat, „dogorywał” inny grobowiec, jeden z najstarszych grobów średzkiej nekropolii… Był to grobowiec MATEUSZA GOŹDZIEWSKIEGO… Przypadek? Klątwa nazwiska? Inaczej tego nie sposób nazwać… Dziękuję Panu Bogu, że znaleźli się ludzie, którzy w ostatniej chwili uratowali ten grób od jego całkowitego zniszczenia…

Pora postawić następujące pytania: czy Towarzystwo, które uważa się za „strażnika” pamięci historii zarówno cmentarza jak i miasta Środy, boi się nazwiska GOŹDZIEWSKI? Czy waga zasług uczynionych przez tę rodzinę, i w związku z tym zasługującej im pamięci jest zbyt wielka i zbyt ciężka na barki członków Towarzystwa, które chce wymazać to nazwisko ze świadomości mieszkańców? Czy pomysłodawcy kolumbarium lekkim sercem pozwoliliby na to, by chodzono po grobach ich bliskich? Czy owo kolumbarium musi faktycznie powstać w tym właśnie miejscu, które pierwotnie założono? Czy druga strona muru jest w czymś gorsza dla tego planu? Czy nie ma innych pomysłów na rozsądniejszą jego lokalizację? Proszę o odpowiedź na te wszystkie pytania… Usatysfakcjonuje mnie opublikowanie odpowiedzi Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego na łamach Kronik Średzkich lub poprzez stosowny artykuł w średzkiej prasie.

 Cytaty pochodzą z artykułu p. Bożenny Urbańskiej: Cmentarz pw. św. Sebastiana w Środzie, [w]: Średzki Kwartalnik Kulturalny, Nr 2 (79), s. 14-24.

 [1] Damnatio memoriae (łac.) – dosłownie potępienie pamięci; wszelkie metody mające na celu wymazanie z pomników, dokumentów i innych świadectw kulturalnych osób i wydarzeń skazanych na zapomnienie. Zabieg ten powszechnie stosowano w starożytnych cywilizacjach Egiptu, Grecji i Rzymu.

Imię i nazwisko autora znane administratorowi strony.

Tutaj o rodzinie  Goździewskich i o losach grobowców.

Copyrighted Image