Środa i okolica.

ŚRODA i okolica

1851
”Goniec Polski 1851.10.24

Środa. Przeszkody stawiane przez prawo o stowarzyszeniach resp. przez władze rządowe, również i brak udziału ze strony członków ligi, zniewalają dyrekcyą do zwołania walnego zebrania:
1) celem rozstrzygnienia czy Liga Polska w powiecie średzkim nadal ma istnieć lub też być rozwiązaną;
2) celem postanowienia na jaki cel ma być obrócony fundusz Ligi wynoszący 573 tal.
Dyrekcya nie mając prawa rozstrzygać ani w pierwszem ani w drugiem pytaniu, zaprasza szanownych członków na walne zebranie odbyć się mające 5. listopada rb. o godzinie 11ej przed południem w lokalu Dankowskiego w Środzie. Dyrekcya ligi polskiej w Środzie”

1862.
Dziennik Poznański nr 46, 25-02-1862 r., str.3 :

Środa. „Obwieszczenie. Na wniosek sukcesorów po Antonim i Cecylii Gniotczykach następujące grunta w Środzie położone, pojedyńczo lub całkiem li podług ustanowienia interesantów, celem podziału w dobrowolnej subhastacyi […]”

 1863
„Dziennik Poznański” nr 23, 29-01-1863 r., str.3 :

„W Środzie na plantacyach jest dom mieszkalny i bawialny z stajniami, kręgielnią i obszernym ogrodem warzywnym i owocowym z wolnej reki każdego czasu do sprzedania. Bliższe szczegóły i warunki udzieli ustnie lub piśmiennio na frankowane listy właściciel Wincenty Gryszczyński.”

 „Dziennik Poznański” nr 33, 11-02-1863 r., str.5

 „Kilku zdatnych czeladników stolarskich, może natychmiast znaleźć stałe i korzystne zatrudnienie, głównie przy budowli, za zapłatą od sztuki, obok przyzwoitego utrzymania. Bliższa wiadomość u Tomasza Rybickiego, stolarza w Środzie.”

 1865
„Dziennik Poznański” nr 70, 25-03-1865 r., str.4 :

 „Środa, 20 marca. Przed kilku dniami byliśmy świadkami pożaru wynikłego w domu mieszkalnym na kolonii Buchwald, będącego własnością familii, która w ostatnich latach przeszła wszelkie nieszczęścia, jakie Opatrzność w naszej krzyżowej drodze, zesłać na nas może. Ojciec, kamień węgielny familii, powszechnie szanowany i zaufaniem zaszczycony notaryusz, przeniósł się do wieczności, dwóch synów, chluba kraju i pomoc rodziny legło śmiercią walecznych na początku walki po tamtej stronie Prosny, ogień przed dwoma laty wybuchły zamienił w gruzy zabudowania gospodarcze ich szczuplej posiadłości, a dziś do tylu bolesnych nieszczęść dołączył się nowy pożar i nowe straty. Ogień tak nagle zajął cały budynek, iż sługa dworski, będący już na spoczynku, zaledwie z niego życie swe wraz z familią unieść zdołał pozostawiając cały swój dobytek, a nawet ubiór na pastwę płomieni.”

 „Dziennik Poznański” nr 88, 16-04-1865 r., str.4:

 „J. Jakubowski w Środzie poleca swój nowo założony i doborowy skład sukien, nadmieniając, że ma tylko towar dobry po cenach umiarkowanych.”

 „Dziennik Poznański” nr 94, 25-04-1865 r., str.3:

 „Kurs pszczelniczy w Środzie. Zarząd Towarzystwa Rolniczego powiatów wrzesińskiego, średzkiego i gnieźnieńskiego zmuszony odstąpić od uchwały Walnego Zebrania z dnia 2 marca 1865, zawiadamia szanownych Członków Towarzystwa, że w poniedziałek, dnia 15 maja r. b., rozpocznie się pod przewodnictwem pana Kremera, pierwszego nauczyciela i pszczelarza w Środzie, kurs teoretyczno-praktycznego pszczelarstwa, który trwać będzie około trzech tygodni. Towarzystwo Rolnicze uchwaliło dziesięć stypendiów na wspomnione powiaty; ubiegający się o takowe zgłoszą się do p. Jakoba Stanowskiego w Kijewie pod Środą. Jakób Stanowski, sekretarz.[…]”

  „Dziennik Poznański” nr290, 20-12-1865r., str.5:

„Zgubiono. Z piątku na sobotę w nocy zaginął mi na drodze z Poznania do Środy płaszcz Havelock z czrnego dyftu. W jednej kieszeni była proba pszenicy, w drugiej chustka do nosa. Uczciwego znalazcę proszę o łaskawe odesłanie go do niżej podpisanego, a odbierze stósowną nagrodę. Rusiborz pod Środą. Jezierski.”

 1866
„Dziennik Poznański” nr 17, 23-01-1866 r., str.6:

„Niżej podpisany poleca się do leczenia i opatrywania zwierząt domowych Strecker, weterynarz I klasy w Środzie.”

„Dziennik Poznański” nr81, 11-4-1866r., str.4:

„Donoszę Szanownej publiczności, że osiadłem w Środzie jako krawiec męski; wszystkie zamówione roboty będę się starał jak najprędzej i najrzetelniej odstawiać. Leon Styczyński

 „Dziennik Poznański” nr 188, 21-08-1866 r., str.4:

„Biuro moje urządziłem w kamienicy P. Chłapowskiej, blisko sądu. Środa, 15 sierpnia 1866. Wierzbowski, rzecznik i nataryusz.”

 „Dziennik Poznański” nr 239, 20-10-1866 r., str.4:

„W Środzie splanował ks. Szamarzewski w przeciągu kilkunastu miesięcy zaniedbany cmentarz, poprzecinał gankami, porobił klomby, nie żałował ani drzew, ani krzewów, otoczył go ogrodzeniem, a przy rozpoczęciu dzieła nie miał podobno więcej nad 200 złp. w ręku.”

 1867
„Dziennik Poznański” nr 225, 01-10-1867 r., str.4:

„Obwieszczenie. Grunt mój, w Środzie No.76 przy ulicy Pyzderskiej położony, składający się z domu mieszkalnego, dwupiętrowego, wraz z stajniami, ogródkiem warzywnym, jako też z studnią w podwórzu, zamierzam sprzedać z wolnej ręki pod korzystnemi warunkami. Mający chęć kupna zechcą się zgłosić do właścicielki. Środa, 22 września 1867 r. Gromadzińska.”

 1868
„Dziennik Poznański” nr237, 15-10-1868r., str.4:

„Sprzedaż dobrowolna. Położony w mieście powiatowem Środzie sub No. 216 i 217 grunt mój, składający się z obszernego murowanego domu mieszkalnego wraz z murowanemi budynkami gospodarskiemi, z 130 morgów roli 2 i 3 klasy w najlepszej kulturze, z wiatraka na 2 cylindrach w najlepszym obrocie, zamierzam sprzedać z wolnej ręki bez inwentarza lub z inwentarzem. Dom ten dla położenia swego i wewnętrznego urządzenia stosowny jest mianowicie na hotel. Bliższe szczegóły u mnie samego. Karol August Weisskopf, właściciel dóbr Murzynowo leśne pod Środą.”

 „Dziennik Poznański” nr128, 5-06-1868r., str.3:

Podczas burzy, która w dniu 27 maja w okolicy Środy i Wrześni tak znaczne spustoszenia poczyniła, trzasł piorun w owczarnią w Bardzie, w skutek czego nie tylko budynek ale nadto 600 owiec się spaliło. W tym samym dniu zabił piorun kobietę z Luczyna, która się podczas burzy pod drzewo schroniła.”

 1869
„Dziennik Poznański” nr1, 1-01-1869r., str.5:

„Szanownej publiczności polecam się jako cieśla. Rekomendacye w razie potrzeby dostawię Kazimierz Wesołowski, w Murzynowie leśnym pod Środą.”

 „Dziennik Poznański” nr 49, 02-03-1869 r., str.3:

„Posiadłość moją tu położoną, składającą się z domu murowanego, wozowni z spichlerzem, obszernych stajen, maglowni i ogrodu, pod korzystnemi kondycyami, sprzedać zamyślam.

 „Dziennik Poznański” nr 210, 15-09-1869 r., str.4:

Środa. Składam moje publiczne podziękowanie p. doktorowi Ławieckiemu, który mi nogę lewą operował 4 sierpnia 1869 z pomocą pana doktora Powidzkiego z Śremu tak szczęśliwie że przez 16 dni sam zagoił z pomocą Pana Boga; a wyjął grupę ciała, twardego tak jak bułkę za 2 fenigi.- Choć licząc 76 lat, zostałem całkiem przy sile. Polecam go jako zdatnego doktora całej publiczności. Środa, 12 września 1869. Obywatel B. Staymecz.”

 „Dziennik Poznański” nr 247, 28-10-1869 r., str.4:

Środa. „Moją cukiernią, restauracyą i handel win, które przeniosłem z Poznania do Środy, przy Rynku, narożnik ulicy Szerokiej i św. Ducha, polecam łaskawym względom, zapewniając skorą i dobrą usługę. Środa, w październiku 1869. A. Szpingier.”

 1870
„Dziennik Poznański” nr 52, 05-03-1870 r., str.4:

„Dom mój z urządzoną piekarnią w Środzie pod No. 135 położony, w dobrym stanie będący, zamierzam z wolnej ręki sprzedać. Wawrzyn Pieczyński.”

 „Dziennik Poznański” nr 147, 1-07-1870 r., str.3:

„Mam do sprzedania w Środzie roli wybornej mórg 27 ½ wraz z wiatrakiem, budynkami mieszkalnemi i gospodarczemi i obszernym sadem. F. Nabok burmistrz emeryt w Środzie.”

 1871
„Dziennik Poznański” nr 60, 14-03-1871 r., str.4:

„Od 1 kwietnia zawakuje posada organisty przy kościele w Środzie, składająca się z 9 morgów dobrej ziemi, 120 tal. pensyi, około 100 tal. akcydensów i wolnego pomieszkania. Chcący tę posadę otrzymać, muszą się osobiście do tutejszego kolegium kościelnego zgłosić, świadectwa kwalifikacyi i dobrego prowadzenia złożyć i zdolność kierowania muzyką choralną i figuralną okazać. Środa, d. 10 marca 1861. Kolegium kościelne w Środzie.”

1872
„Dziennik Poznański” nr 146, 29-06-1872 r., str.4:

„W Winnie pod Środą spaliły się 22 b. m. trzy domy mieszkalne, dwie stajnie i stodoła. Ogień powstał w stajni tamtejszego sołtysa i z taką wybuchnął gwałtownością, że mało co z rzeczy zdołano uratować, zwłaszcza że ludzie dość daleko zatrudnieni byli w polu.”

 1873
„Dziennik Poznański” nr 216, 20-09-1873 r., str.4:

„Mój nowo założony, dobrze zaopatrzony skład trumien metalowych różnego gatunku, także z lustrami, trumien dębowych i sosnowych polecam szanownej Publiczności po cenach umiarkowanych. Środa, dnia 18 września 1873. Bronisław Jencz, mistrz stolarski.”

 „Dziennik Poznański” nr 249, 29-10-1873 r., str.4:
„Osiedliłem się w Środzie. Dr. Golski, lekarz praktyczny itd.”

 1874
„Dziennik Poznański” nr 107, 12-05-1874 r., str.4:

„Folwark, na Staro Poznańskiem przedmieściu w Środzie, blizko dworca budującej się kolei położony, obejmujący 200 mórg pszennej ziemi z łąkami, na którym się dobry torf znajduje, jest dla działów na sprzedaż. Bliższych warunków udzieli Wpan A. Swiniarski w Sremie.”

 1875
„Orędownik” Nr 31 z dnia 13-3-1875r., str2

Z pod Środy, 7 marca. I to nowa kultura. W zeszłą sobotę 27 z.m. rano poszedł Łukasz Letki, wyrobnik z Ramutek, folwarku należącego do Murzynowa Borowego, do wsi Bronisławia pod Nowemmiastem, aby urzędnikowi stanu cywilnego, którym jest ekonom tameczny p. Konrad, protestant, Niemiec, zameldować swe nowo narodzone dziecię. A że p. Konrad wyjeżdżać miał w sąsiedztwo, przeto kazał mu przyjść póżniej. Nie sprawiwszy interesu, wraca Letki o ¾ mili do swej żony, i nad wieczorem idzie drugi raz do p.Konrada, ale i tą razą nie lepiej mu się powiodło. Pan Konrad zajęty wydaniem dyspozycji włódarzom na dzień następny, widząc Letkiego wchodzącego do pokoju, oświadcza mu, że nie ma czasu, i każe przyjść jeszcze raz w następny wtorek. Na to Letki, kłaniając się nisko, mówi: „proszę Wielmożnego Pana, ja poczekam, aż W. Pan skończy z włódarzami, bo już drugi raz tu przychodzę”. Pan Konrad odzywa się opryskliwym tonem: umykaj! Powiedziałem ci, że masz przyjść we wtorek. Letki znowu się kłania nisko i przedstawia: „toć ja biedny człowiek, żyję tylko z tego, co dzień wprzód zarobię, nie mam czasu, żebym tu tyle razy chodził, żona moja chora, w domu nie mam nikogo, ktoby jej choć pić podał.” Na to p. Konrad rozgniewany zrywa się, przyskakuje do niego, uderza w twarz i wyrzuca za drzwi przy świadkach włódarzach. Oto fakt goły z ust pokrzywdzonego. Ten sam p. Konrad każe nowożeńcom przychodzić do siebie w stroju ślubnym. Nie ubranych świątecznie oddala.”

 1876
„Kurier Poznański” nr 241, 21-10-1876 r., str. 6:

 „Aukcya pozostałości. W środę dnia 25 bm. począwszy od godziny 9 z rana sprzedawać będę publicznie przez licytacyą w Hotelu du Nord na I piętrze pozostałości po śp. zmarłym p. Skarżyńskim jako to: mahoniowe szafy […] Zindler, król. komisarz aukcyjny.”

 1877
„Kurier Poznański” nr 171, 28-07-1877 r., str.6:

„Gospodarstwo 65 mórg jest natychmiast z wolnej reki do sprzedania. Bliższe szczegóły udzieli Jan Łuczak sołtys w Anna Polonii pod Środą.”

 1880
„Dziennik Poznański” nr36, 14-02-1880r., str.3:

„Szanownych pp. Właścicieli pokładów torfowych zawiadamiam uprzejmie, że sprawiłem sobie nową maszynę do prasowania torfu i chętnie przyjmuję wczesne zamówienia do najspieszniejszego uskutecznienia. Przyjmuję roboty torfiarskie bez żadnych współzawiadowców i chętnie udzielam ustne wskazówki Hugo Berndt w Środzie.”

 1881
„Kurier Poznański” nr 140, 22-06-1881 r., str.4

„Od dnia 23go b. m. zamieszkam w Środzie. Jacob, królewski komisoryczny weterynarz powiatowy.”

 „Dziennik Poznański” nr 46, 26-02-1881 r., str.3:

„Donoszą nam z Berlina, że tam 23 t. złożył egzamin asesorski p. Karol Grabski z Rusiborza pod Środą, refendaryusz kammergerichtu a p. Stanisław Zeyland z Poznania w tymże dniu złożył w architekturze pierwszy egzamin rządowy.”

 „Kurier Poznański” nr 142, 24-06-1881 r., str. 4:

„Księgi kościelne i pieczęć parafialną w Targowej Górce zabrała władza po śmierci ś. p. księdza proboszcza Gniatczyńskiego.”

„Dziennik Poznański” nr 203, 06-09-1881 r., str.4:

 „Dwa domy w najlepszem miejscu przy rynku położone, w których od dwunastu lat prowadzę handel korzeni i żelaza z dobrym i stałym odbytem, mam zamiar pod korzystnemi warunkami sprzedać. W.I.Radziejewski w Środzie.”

 1882
„Dziennik Poznański” nr 128, 07-06-1882 r., str.4:

„Bliższego objaśnienia, jak sobie postępuje lubeckie Towarzystwo ogniowe w przypadkach wynagrodzenia szkód przez pożar powstałych, udziela na żądanie W. J. Radziejewski w Środzie.”

 1883
„Dziennik Poznański” nr30, 8-2-1883r., str.6:

 „Moją w mieście Środzie pod Nr.22/23 w Rynku na rogu położoną oberzę z wolnem frontowem miejscem na budowlą i 14 morgów ziemi ornej, mam zamiar dla zaszłej zmiany familijnej bez wmięszania się trzeciej osoby z wolnej ręki sprzedać lub też w dzierzawę puścić. W.Jankiewicz.”

 1886
„Dziennik Poznański” nr199, 1-9-1886r., str.3 :

 „Z przyjemnością zapisujemy, iż znowu jeden z naszych rodaków otworzył w Środzie fabrykę pojazdów, wozów, oprócz tego wyrabia wszelkie narzędzia rolnicze, oraz reparacyą wszelkich maszyn. Jest to p. Kazimierz Przybylski, który dłuższe lata pracował za granicą i wydoskonalił się w swym zawodzie – polecamy go więc względwm mieszkańców i okolicy.”
Str.4: ”K.Przybylski poleca swój zakład kowalski i mechaniczny, przyrzekając skorą i rzetelną usługę przy bardzo umiarkowanych cenach.”

 1887„Dziennik Poznański” nr 44, 24-02-1887 r., str.5:
„Aptekę w Środzie nabył od p. Hoffmanna aptekarz p. Gierłowski z Poznania za 108,000 mr.”

 1888
„Dziennik Poznański” nr 100, 29-04-1888 r., str.4:

 „Ślub. W dniu 24 b. m. pobłogosławił ks. proboszcz Knast z Kotłowa w kościele średzkim związek małżeński pomiędzy p. Władysławem Zielewskim, adwokatem z Jarocina, a panną Maryą Stanowską ze Środy.”

 1889
Dziennik Poznański  1889.04.16 R 31 nr 88

Dnia 12 bm. o godz. 9 rano rozstał się z tym światem w wieku 58 lat dr. Józef Węclewski długoletni wiceprezes Bractwa Strzeleckiego. Zmarły zjednał sobie miłem i przyjaznem postępowaniem, życzliwością utrwalił pamięć w sercach naszych. Bractwo Strzeleckie w Środzie.

 1890
„Dziennik Poznański” nr 215, 19-09-1890 r., str.6 :

„Szanownej publiczności Środy i okolicy donoszę uprzejmie, iż dnia 20, 21 i 22 b. m. fotografować będę w lokalu Wgo Przybylskiego. Z szacunkiem W. Rabska.”

 1892
„Dziennik Poznański” nr167, 23-7-1892r., str.6:

„Przed kilku tygodniami rozeszła się wieść, jakobym o kasie pożyczkowej w Środzie i jej dyrektorze p. Bogulińskim ze Środy opowiadał, że kasa na niepewnych stoi nogach. Oświadczam niniejszem, że w tej formie wieści takich nie rozpowszechniałem, a jeżeli z powodu odezwania się mojego o kasie i p. Bogulińskim wobec kilku osób, którzy mnie żle zrozumieli, p. Boguliński został dotknięty, to przepraszam go i zaznaczam zarazem, że wieści powyższe są bezpodstawne i kasa pożyczkowa w Środzie o ile ja wiem, bardzo dobrze stoi. Środa, dnia 20 lipca 1892. Walenty Neyman.”

 1893
„Dziennik Poznański” nr 93, 23-04-1893 r., str.5:

 „Środa. O godzinie pierwszej w nocy z czwartku na piątek wybuchł tutaj pożar, który zniszczył dwie wielkie szopy z maszynami rolniczemi i narzędziami kowalskiemi, własność szanowanego powszechnie obywatela, dobrze obeznanego w swoim fachu maszynisty p. Lubierskiego. Co ratować można było, ratowała nasza straż ogniowa, która się dzielnie trzymała. Od dni kilku bawi w mieście naszem banda cyganów, która niepokoi mieszkańców.”

 1895
Dziennik Poznański” nr135, 15-06-1895r., str.4:

„Epilog głosnej strzelaniny na podwórzu hotelu Hüttnerowej w Środzie pomiędzy właścicielem ziemskim Grögerem z Nagradowic a właścicielem dóbr rycerskich i oficerem landwery Mikulskim z Siekierek rozegrał się onegdaj przed kratkami tutejszej izby karnej.[…]”

 1896
„Dziennik Poznański” nr62, 14-03-1896 r. str.5:

„Podziękowanie. Wielmożnemu Panu Dr. Liebkowi z Środy serdeczne podzięki za szczęśliwą pomoc przy trudnem nader rozwiązaniu żony mojej kochanej, składam. Pana Dr. Liebka jako zdolnego chirurga każdemu polecić mogę. Wincenty Pieczyński rzeżnik i handlarz w Środzie.”

 1897
Przewodnik Katolicki Nr 37 z dnia 12 września 1897 r. str. 10

„Środa. Gospodarzowi Sroczyńskiemu z Brzezia skradziono wczoraj, gdy wstąpił do gościńca Olchta, konia i wóz. Jakkolwiek doniesiono zaraz o tem policji i zarządzono poszukiwania, nie zdołano już wytropić ani złodzieja, ani konia. Gościniec „Pod Dębami” przy ul. Dąbrowskiego, w 1897 r. prowadził Kazimierz Olcht z żoną Cecylią. Zapewne Sroczyński chciał „ogrzać” ciało przed kilku kilometrową podróżą wozem konnym do domu. Wracając pieszo – było mu nie tylko ciepło, ale pewnie i gorąco.

 1898
„Dziennik Poznański” nr 176, 04-08-1898 r., str.3:

„Udzielenie koncesyi. Aptekarz p. Julian Tarnowski otrzymał koncesyą na prowadzenie nabytej przez siebie apteki w Środzie.”

 „Dziennik Poznański” nr 257, 10-11-1898 r., str.3:

„Ślub. Dnia 7 b.m. pobłogoslawionym został w Środzie związek małżeński pomiędzy panną Zofią Kozubską a panem Zdzisławem Bętkowskim.”

 1900
„Kurier Poznański” nr29, 11-02-1900r., str.3:
„Środa, 8. Lutego. Warta wystąpiła z brzegów pod Pięczkowem, Witowem, Lubrzem, Krzykosami, Solcem i Sulencinem i zalała w części przyległe pola. Ponieważ jednak woda opada, przeto nie ma obecnie niebezpieczeństwa.”

 1901
„Dziennik Poznański” nr 225, 01-10-1901 r., str.4:

 „Od 2 października znajduje się nasz kantor w własnym domu przy ulicy Fryderykowskiej 4, I p. Cukrownia w Środzie Auerbach. Rath. Reimann.”
„Od 2 października znajduje się nasz kantor w naszym domu przy ul.Fryderykowskiej nr. 4, I piętro. Selig Zuerbach i synowie.”

 1902
Postęp 1902.06.12 R.13 Nr133

Środa. U rządzenie gazowni postanowił magistrat oddać firmie Franke w Bremenie za 126 tysięcy marek. Do publicznego użytku ma być oddana dnia l listopada.

 „Dziennik Poznański” nr234, 10-10-1902r., str.6 :

„Szan. Obywatelstwu Środy i okolicy polecam się do pilęgnowania położnic i chorych. Z poważaniem Teresa Śniegowska w Środzie.”

 1907
Gazeta Grudziądzka 1907.02.12 R.14 nr 19

„ Ślachcin [Szlachcin]. Nauczyciel tutejszy p. Tomaszewski został oskarżony o to, że pobił pewnego chłopca w ten sposób, że tenże zmarł. Prokurator nakazał więc wykopanie
zwłok, a lekarze stwierdzili, że chłopiec zmarł na zapalenie  nerek.”

 Gazeta Grudziądzka 1907.02.21 R.14 nr 23

-Ze Środy donosi nam pewien Wiarus że tamtejszy ludek polski z miasta i okolicy robi swoje zakupy nie u kupców polskich, lecz w handlach żydowskich.
– Kiedyż się pod tym względem nawrócisz ludu polski ?. Przecież to bardzo źle w dzisiejszych czasach napychać kieszenie obcym, podczas gdy nas wrogowie nasi na każdym kroku bojkotują!

Red – Ten sam korespondent pisze nam także, że w Środzie osiadła jako akuszerka p. Nawrocka i mieszka u p. Pankowskiego w pobliżu sądu.

– Rodacy nasi z Środy i okolicy powinni panią N. popierać w razie potrzeby! – Red.”

 Gazeta Grudziądzka 1907.02.21 R.14 nr 23

W Środzie osiadła jako akuszerka p. Nawrocka i mieszka u p. Pankowskiego w pobliżu sądu.
– Rodacy nasi z Środy i okolicy powinni panią N. popierać w razie potrzeby!

 Gazeta Grudziądzka 1907.03.07 R.14 nr 29

„-Środa. Ks. Kazimierz Kruszyński pisze nam w imieniu swojej matki co następuje:
Szanownej publiczności miasta Środy i okolicy donoszę uprzejmie, iż z dniem 1.3. b. r. obejmuje praktyki po mnie jako akuszerka pani Popek z Gniezna, którą jako sumienną i gorliwą w swoim zawodzie polecić mogę. Za zaufanie okazywane mi przez 27 lat mej praktyki na tej drodze składam moje serdeczne podziękowanie, prosząc o potrzebne zaufanie dla p. Popek. Mieszka przy starym rynku naprzeciw banku ludowego i p. Kiełczewskiego.
Z szacunkiem M. Kruszyńska”

 Ależ było zapotrzebowanie na akuszerki w Środzie i okolicy.
Na terenie niedalekiej od Środy Targowej Górki była również akuszerka, ale pracowała zapewne na innym terenie – wiosek tej Gminy i okolicznych. Do narodzin dzieci i wnuków były Panie te przywożone przez ojców lub dziadków specjalnie posłaną powózką konną.

 Gazeta Grudziądzka 1907.06.13 R.14 nr 71

„Od Środy. W Mądrem zamknięto na razie szkołę, ponieważ panuje tam szkarlatyna i dyfterya. Wiele dzieci zachorowało już na tę niebezpieczną chorobę

 Gazeta Grudziądzka 1907.06.15 R.14 nr 72

 „Środa. Nowym sprzedawczykiem okazał się posiedziciel Zieliński, który posiadłość swą wraz z oberżą w Środzie sprzedał za 60 000 mr. Niemcowi, gościnnemu Adolfowi
Schneiderowi,.”

 1908
„Dziennik Poznański” nr 241, 20-10-1908 r., str.8:

„Organista egzaminowany z dobremi świadectwami, poprzednio trzy lata w miejscu, obecnie ukończywszy wojskowość, pragnie przyjąć posadę. Kandydat zdolnym jest prowadzić chór głosowy. Zgłosz. przyjmuje Stefan Kaźmierczak organista, Koszuty p. Schroda.”

1909
„Dziennik Poznański” nr 182, 12-08-1909 r., str.3 :

 „W sprawie spadkowej. Poszukuje się Balbiny Waseckiej, siostry Antoniny Kaźmierskiej alias Kamieńskiej, zmarłej w Krerowie na probostwie. Balbina Wasecka, urodzona w Lasku pod Wirami w powiecie poznańskim, ochrzcona w Marzeninie pod Czerniejewem, wyszła przed mniej więcej 30 laty na robotę w strony niemieckie. Zgłoszenia prosimy do redakcji „Dziennika Poznańskiego”. Wszystkie pisma polskie uprasza się o powtórzenie niniejszej wzmianki w interesie Balbiny Waseckiej.”

„Kurier Poznański” nr261, 14-11-1909r., str.6:

„Kupiec p. Józef Małecki w Środzie obchodzi jutro w niedzielę 14 b.m. z małżonką swą Wincentą z Aleksandrowiczów srebrne gody pożycia małżeńskiego.

 1912
„Dziennik Poznański” nr 123, 1-06-1912 r., str.3:

„Ze Środy piszą do nas : Uroczystość strzelecka rozpoczyna się u nas w drugie święto Zielonych Świątek ranną pobudką, poczem o 10 udają się strzelcy z muzyką i sztandarem na sumę do wspaniałej fary, a po południu o 4 wyruszają w pochodzie na strzelnicę, gdzie rozpoczyna się strzelanie do tarczy królewskiej. W czwartek o 6 skończyło się ubieganie o godność króla kurkowego, którym w tym roku został p. Franciszek Kuliszak, a wicekrólem p. Aleksander Piasny.- Nasze bractwo strzeleckie rozwija się pomyślnie pod egidą prezesa dr. Liebeka. Po dość długiej suszy, trwającej do połowy maja, deszcz teraz często przepaduje i mimo chłodnego powietrza, stoją zboża u nas i w okolicy bardzo dobrze. Jest nadzieja, że skutkiem pomyślnego powietrza nie będzie większej drożyzny, ale raczej wiele artykułów spożywczych stanieje.”

 „Dziennik Poznański” nr 293, 22-12-1912r., str.9:

„Po 20 letniej praktyce osiedliłem się obecnie w Środzie jako weterynarz. Tadeusz Krzysztofowicz. Mieszkam przy ulicy Kostrzynskiej Nr. 1.”

 1918
Dziennik Poznański 1918.12.28.

Środa. Uroczyście obchodzono u nas w niedzielę powrót z wojny naszych rodaków, żołnierzy. Już w sobotę oblężone były konfesjonały spowiadającymi się żołnierzami, a w niedzielę przystępowali wszyscy do komunii św. Z ambony powitał ich w serdecznych słowach ks. proboszcz Meisner i wygłosił patriotyczne kazanie. – Po nabożeństwie odbył się wspaniały pochód przez miasto. Na czele szła muzyka, za nią straż pożarna w mundurach i około 800 naszych żołnierzy. nad którymi powiewał orzeł biały, za nimi postępowało Towarzystwo strzeleckie, następnie skauci, członkowie Towarzystwa „Lutnia” a w końcu drugi oddział naszych strażaków. Liczne gromady ludu postępowały za nimi.

Gdy orszak wrócił na Rynek i rozwinął się ze sztandarami, przed sądem wykonała najpierw „Lutnia” piękną pieśń na mieszane głosy, poczem w imieniu rady ludowej powitał naszych wojaków p. dr. Liebek, a po nim zabrał głos ks. prob. Dykiert, zaproszony na dzisiejszy obchód. Mówca przedstawił nasze obecne położenie, przestrzegał przed buntami – upominał, aby nie dawano wiary kłamcom, chcącym lud nasz bałamucić, a wzywał wszystkie stany do zgody i miłości. Potem przemówił jeszcze młody żołnierz p. M. a na zakończenie zabrzmiała pieśń: „Boże coś Polskę”.

 1919
Postęp 11.5.1919.

*Środa. I nasze miasto urządziło wspaniały obchód Konstytucji Trzeciego Maja. Dla dzieci szkolnych odprawiło się rano o godzinie 9, zanim udały się na obchód uroczysty do szkoły, nabożeństwo w kościele. Uroczyste nabożeństwo dla obywatelstwa odprawił następnie ks. proboszcz Meissner, kazanie zastosowane do uroczystości wygłosił znany kaznodzieja poznański ks. Cieszyński. Po nabożeństwie udano się w pochodzie na Rynek, gdzie do zebranych wygłosił mowę p. dr. Rydlewski z Poznania, w końcu której wykrzyknięto z pełne] piersi na zgodę wszystkich stanów. Wieczorem odbyła się iluminacja miasta. Pozatem odbywały się tak w sobotę jak i w niedzielę wieczorem uroczystości na salach z przemówieniami, deklamacjami, śpiewami i żywemi obrazami.

 Kurier Poznański 1919.08.30 R.14 nr 199

Spóźnione. Dnia 3-go sierpnia br. zakończył życie we Lwowie najdroższy mąż mój i ojciec nasz najdroższy śp. Stanisław Goździewski [syn Nikodema]. O czem krewnych i znajomych zawiadamiają w ciężkim żalu nieutuleni żona i dzieci. Lwów, w sierpniu, ulica Św. Marka 2.

 1920
Postęp. 14.3. 1920.

*Środa. Z składu firmy Bernstein przy ul. Dworcowej skradli złodzieje nocą różnych towarów w wartości 35 000 marek. Pomiędzy innemi zabrali też przechowywaną w magazynie wyprawę ślubną córki właściciela.

 Postęp. 18. 3. 1920.

*Środa. Okropne nieszczęście zaszło w tutejszej cukrowni wskutek wprost niebywałej lekkomyślności. Pewien robotnik chwycił się pasa będącej w biegu maszyny, by tym sposobem, jadąc na pasie, dostać się na wyższe piętro. Nie zdążył zejść na czas i porwany został napowrót z skutkiem śmiertelnym.

 1921
Kurier Poznański 1921.05.11 R.16 nr106

Środa. Obchód narodowy. Dzień 3 maja obchodzono u nas uroczyście. Solenne nabożeństwo odprawił i wygłosił kazanie stosowne ks. proboszcz Meissner. Po nabożeństwie odbył się wspaniały pochód po mieście. Na czele pochodu jechała powiatowa żandarmeria,  dalej szli skauci, liczne szeregi uczniów szkół, orkiestra, za nią strzelcy, władze nasze powiatowe i miejskie, a koniec orszaku tworzyły liczne zastępy obywatelstwa z miasta i okolicy. Po marszu głównemi ulicami przybył orszak na rynek, gdzie burmistrz p. Polski stosownie przemówił. Wieczorem odbył się obchód w auli szkoły katolickiej. Słowo wstępne wygłosił ks. proboszcz Nawrocki z Mądrych, następnie deklamowały bardzo ładnie panna  Schmidtówna i pani Kosowiczowa. O konstytucji 3 maja i o obecnej z 17 marca mówił obszernie ks. prob. Faustman ze Śniecisz, a na zakończenie wykonała „Lutnia” nasza stosowne śpiewy pod dyrekcją p. Nowaka

 Postęp. Poznań 1921.05.24

Środa. .W dniu 16. maja b. r. zwołał miejscowy ks. proboszcz Meissner wielki wiec na rynku średzkim w sprawie dwuch artykułów Konstytucji, godzących w najświętsze uczucia narodu polskiego: szkoły bezwyznaniowej i ślubów cywilnych. Na zapytania księdza prelegenta, czy zebrani godzą się na śluby cywilne, otrzymał jednogłośnie odpowiedź przeczącą, domagano się natomiast jedynie ślubów kościelnych, władze zaś zapisywać mogą związki w rejestrze tylko dla kontroli urzędowej. Wyjaśniwszy, że do szkoły symultannej będą musieli obywatele Rzeczypospolitej posyłać dzieci swoje razem z żydowskiemi, rusińskiemi, niemieckimi, mówił ksiądz Meissner, że religię usunie szkoła bezwyznaniowa, a naukę katechizmu udzielać będą tylko mogli księża, co trudnem będzie i niewykonalnem wobec braku księży. Gdy zabraknie nauczycieli katolików, przysłać może Rząd takiej szkole lutrów, żydów lub jeszcze innego wyznania nauczycieli. Niestety posłowie nasi za powyższemi ustawami głosowali wspólnie z żydami i socjalistami, a jedynem stronnictwem stojącym twardo przy zasadach występującem w obronie kościoła katolickiego, to Chrześc. Nar. Stron. Pracy i jego posłowie. Po referacie księdza proboszcza Meissnera przemawiał prezes N. P. R. p. Szapista, tłomacząc zasady szkolnictwa w sposób tak demagogiczny, że publiczność pozbawiła go głosu. Wywody jego zbijał inspektor szkolny, p. Kapałczyński, określając jasno charakter szkoły bezwyznaniowej, a publiczność nie szczędziła oklasków.

O sytuacji górnośląskiej i niezręcznych manipulacjach polityki naszej zagranicznej mówił poseł Michalak z Chrz. Nar. Stron. Pracy. W końcu zachęcał mówca zebranych do ofiar na rzecz powstańców i odczytał rezolucję poznańską, którą jednogłośnie przyjęto. Odśpiewaniem „Boże coś Polskę” zakończono zebranie. Dobrowolnej składki na fundusz górnośląski zebrano 3935 mk. Zaznaczyć wypada, że skarbnik z stronnictwa N. P. R. zabrał głos w dyskusji potępiając wszystkich posłów głosujących za szkołą bezwyznaniową, a więc zarazem co jest charakterystyczne i posłów swojego Stronnictwa.

Jeden z uczestników.

 Postęp. Poznań 1921.08.21

*Jubileusz Sokoła. Sokół w Środzie obchodzi w dniu 28 bm. swój srebrny jubileusz. Wydział i komisje żwawo zabiegają, by dzień ten wypadł jak najuroczyściej. Już w sobotę przyjdą drużyny sokole z okręgu własnego i pobliskich sąsiednich. Nad wieczorem odbędą się zawody o nagrody, m. i. publiczny bieg 3000 metrowy po ulicach miasta. W niedzielę o godz. 9-ej pochód na nabożeństwo, o 10-ej uroczystościowe zebranie u p. Walenciaka, gdzie odbędzie się występ drużyn, koncert i zabawa.

Biuro kwaterunkowe i informacyjne znajduje się w lokalu druha Hołogi.

Postęp 1921.09.23

Strajk w Środzie. Onegdaj wybuchł strajk w fabrykach metalurgicznych I. Dekowskiego i Spł., N. Preisa i Spł., W. Sobczaka i Spł. i Jana Łuczaka. Robotnicy zażądali podwyższenia płacy o 50 proc, pracodawcy zaś ofiarowują tylko 15 proc, wobec czego do porozumienia nie doszło.

 Kurier Poznański 1921.12.06 R.16 nr280

Prośba. Syn mój Wacław Pankowski, urodź. 9. września 1900. w Środzie, zaciągnięty został do woj­ka 7. 4. 1920 do 7 szwadronu 6 pułku Strz. Granicznych w Inowrocławiu. Później przydzielony został do Baonu zapasowego 58 p. p. 4 p. Strz. WIkp. w Wolszty­nie, skąd wyjechał dnia 10. 8. 20 na front bolszewicki. Ostatnie wiadomości odebrano z 9 komp. 58 p. p. Wlłkp. 4 p. Strz. Wlłkp. poczta połowa 52 jako d. 4. 8. 20 prze­kazany został do Szpitala Polowego nr. 702. Odtąd brak wszelkich wiadomości. Wszystkich byłych wojskowych jak również powracających z niewoli bolszewickiej, którzy są w możności w tej mierze udzielić  bliższych szczegółów, proszę o odpowiedź na ręce Ig. Pankowskiego, Środa ul.Wrzesińska 16. Wszelkie pisma tak tutejsze  jak i warszawskie proszę uprzejmie o powtórzenie niniejszej prośby. List proszę nadesłać bez znaczka.

 Kurier Poznański 1921.12.31.

Środa. Trzecią rocznicę powstania Wielkopolskiego święcono u nas uroczyście. Solenne nabożeństwo odprawił ks. prób. Meissner, a po mszy św. wygłosił płomienną mowę. Kościół był prze­pełniony; rozmaite stowarzyszenia i władze wzięły udział w nabożeństwie, jako też strzelcy z bronią w ręka. Po nabożeństwie ogromny pochód ruszył z muzyką na czele na cmentarz, gdzie przy grobach obrońców poległych za Ojczyznę znowu ks. prób. Meissner wygłosił wzruszającą mowę. Z cmentarza udano się na rynek, gdzie przemawiał obywatel M. Nowak. Pogoda sprzyjała, porządek był wzorowy.

 1922
Postęp.1922.03.10

Koszuty. Pożar kościoła. W nocy z niedzieli na poniedziałek spłonął doszczętnie kościół w Koszutach, drewniany, pochodzący z roku 1510. Ogień wybuchł równocześnie wielkiem płomieniem w zakrystji i w wieży z taką gwałtownością, że cały kościół spłonął w 1 i pół godziny. Nic nie było można uratować, wszystko spłonęło, cudownym sposobem w zgliszczach ocalał jedynie przez pożar nietknięty haftowany obraz Niep. Poczęcia Najśw. Marji Panny z chorągwi, choć chorągiew sama cała spłonęła. Przyczyna pożaru dotąd nieustalona. [wynika stąd, ze kościół spłonął z 5 na 6 marca 1922.]

 Kurier Poznański 1922.08.19

Winnogóra, pow. średzki. Podziękowanie. Za tak liczne złożone mi życzenia w dzień mego złotego jubileuszu nauczycielstwa, wyrażam na tej drodze Szan. Kuratorium II., a szczególnie Jego Emin. Ks. Kardynałowi Dr. Dalborowi, Wielebnemu Duchowieństwu, panu Władysławowi  Reymontowi, panu Hr. Mańkowskiemu, p. Insp. szkol. Stróżewskiemu, Stowarzyszeniom Młodzieży męskiej i żeńskiej, oraz Radzie szkolnej w Winnejgórze i Brzeziu i rodzicom winnogórskim oraz tak licznym i szczerym Przyjaciołom i Kolegom najserdeczniejsze „Bóg zapłać”. Antoni Mikołajewski, nauczyciel.

 Kurier Poznański 1922.09.29

Ostrzeżenie. Od kilku tygodni kręci się w okoli­cach Środy niezliczone mnóstwo Żydów, którzy sprzedają miejscowej ludności towary pochodzące rzekomo z Łodzi. Przy tej sposobności urządzają agitację na rzecz stron­nictw lewicowych, rozpuszczając tego rodzaju brednie, jak spalenie 40 folwarków przez strajkujących robotników pod Łodzią i t p. Dziwić się tylko należy, że lud nasz słucha takich bzdurstw i nie wydaje owych agitatorów w ręce policji lub żandarmerji.

 Kurier Poznański 1922.10.05

Grójec, pow. średzki (Tragiczny wypadek z bro­nią.) W ubiegłą niedzielę (2-go września) kilku tutejszych niedorostków zabawiało się strzelaniem do drzewa. Na­gle strzał ugodził jednego z nich w brzuch. Z obawy przed rodzicami zwierzył się chłopak o tym wypadku dopiero dnia następnego. Umieszczono go natychmiast w  szpitalu średzkim, gdzie lekarz stwierdził przestrzelenie żołądka. Nieszczęśliwemu chłopakowi grozi utrata życia.

Kurier Poznański 1922.10.05

Sulęcin, powiat średzki (Pożar.) W niewytłumaczony dotychczas sposób wybuchł u tutejszego gospodarza Stanisława Wilczyńskiego pożar, który zniszczył jego za­budowania gospodarcze oraz zabudowania sąsiadów Karalusa i Styczyńskiego. Szkoda materjalna bardzo zna­czna, bo oprócz budynków spaliło się wszystko zboże i wszystkie narzędzia gospodarcze. Posłuchy chodzą, że ogień został podłożony.

 Kurier Poznański 1922.10.05

Środa. Nieszczęśliwy wypadek. Wskutek wybuchu w tutejszej cukrowni został p. Szałapieta tak ciężko przez parę poparzony, że musiano go umieścić w tutejszym szpitalu. Jest jednak nadzieja, że utrzyma się przy życiu.

Kurier Poznański 1922.10.05

Murzynowo Leśne. powiat średzki (Bandytyzm.) Siedmiu zamaskowanych bandytów napadło w tych dniach na gospodarza Strugałę, obrabowali go z odzieży i pie­niędzy. Zaalarmowana policja wykryła i aresztowała zło­czyńców i oddała ich w ręce sprawiedliwości.

 Kurier Poznański 1922.10.15

Środa. (Ruch przedwyborczy.) W niedzielę i w poniedziałek odbyły się u nas dwa wiece dla kobiet. Na pierwszym przemawiał ks. prob. Faustman ze Świecisk, na drugim p. Ryszczyńska z Poznania. Na obu wiecach napiętnowano dotychczasowe rządy w Polsce i stwierdzo­no, że zmiana stosunków na lepsze zależy od dobrego wyniku wyborów. Kto pragnie szczerze dobra Ojczyzny, bę­dzie głosował na listę bloku narodowego i agitował za nią w kole swych znajomych. Na poniedziałkowym wie­cu podkreślono doniosłą rolę kobiety polskiej w sprawie zwycięstwa stronnictw narodowych przy wyborach.

 Kurier Poznański 1922.10.24

Środa. (Z rąk żydowskich.) Posiadłość p. Wolfa, położona przy Nowym Rynku wraz z przedsiębiorstwem spedycyjnem i olejarnią przeszła w tych dniach drogą kupna na własność p. Walentego Rzucidło, Polaka z Ame­ryki. Pan Rz. przedsiębiorstwo to dalej prowadzić będzie pod firmą: „Polski Dom Spedycyjny“ oraz „Olejnia Średzka“. Publiczność polska miasta Środy i okolicy ma więc teraz sposobność i możność swoje interesa, wchodzą­ce w zakres powyższych przedsiębiorstw załatwiać u pol­skiej firmy, a nie jak dotychczas u firmy żydowskiej.

 Kurier Poznański 1922.12.13

Środa. (Jarmark.) Dnia 12. grudnia b. r. odbędzie się tutaj jarmark, ostatni w b. r. Z powodu stwierdzenia zarazy płucnej u bydła rogatego w Krerowie, powiatu średzkiego, nie wolno na ów jarmark spędzać bydła ro­gatego.

 1923
Gazeta Średzka z dnia 15 marca 1923 r.

„Sąd Powiatowy wzywa, by najpóźniej do 10 lipca zgłosił się właściciel listu hipotecznego na 15000 mk., ubezpieczonych na Chudzicach dział III, nr. 73 na nazwisko Lewin Kaphan.”

 Goniec Wielkopolski 25.3.1923

Pławce, pow. Środa. Śmiertelny wypadek. Wydarzył się tutaj straszny wypadek, który poruszył całą wioskę. Gospodarz Rozmiarek młócił maszyną zboże. Przy obsłudze wałek maszyny pochwycił parobka jego za odzież i mimo rozpaczliwego oporu wciągnął pomiędzy koła, miażdżąc go na śmierć. Władze sądowe wdrożyły śledztwo.

 Goniec Wielkopolski 1923.02.04.

Środa. Koncert „Echa”.

Ruchliwe „Echo” poznańskie jest niestrudzone w kultywowaniu pieśni. Jeszcze mamy żywo w pamięci wieczory pieśni Galla, kolęd polskich, pieśni angielskich na akademji. „Echo” nie poprzestaje na pracy w Poznaniu, ale dąży na prowincję aby tu wzbudzać kult rodzimej, tak drogiej polskiemu sercu pieśni.

W ubiegły czwartek mieszkańcy Środy mieli okazję usłyszenia znanego im niestety tylko z opisu, chóru. Sala szkoły powszechnej zapełniła się, a pieśni polskie, odśpiewane przez „Echo” wzbudziły zachwyt uczestników. Obywatelstwo średzkie zgotowało „Echu”, prezesowi  p. Bojarskiemu, a przedewszytkiem dyrygentowi Nowowiejskiemu owację. Serdecznych słów kilka wypowiedział ks. Faustmann, który podniósł znaczenie pieśni polskiej, zwłaszcza w tak doskonałej interpretacji. Specjalnie serdecznie odniósł się ks. F. do F. Nowowiejskiego, mówiąc, że gdyby F. Nowowiejski napisał tylko jedyną pieśń „Rotę”, to już byłby wielkim i sławnym, lecz talent jego i niestrudzona jego praca dla narodu, jego piękne pieśni i kompozycje, które daje narodowi, czynią Nowowiejskiego własnością narodu. Dyrygentowi wręczono kwiaty, a p. Bojarski w krótkich słowach dziękował za owację. P. Bojarski zaśpiewał bardzo mile swoim pięknym lirycznym głosem kilka pieśni.

Po koncercie obywatelstwo średzkie i z okolicy urządziło wieczorek taneczny. W miłym nastroju przeszła na pląsach noc cała. Gdy tylko ustały na chwilę dźwięki taneczne, niestrudzeni Echiści raczyli uczestników piosenkami, a p. Zaborowski przy akompaniamencie gitary bawił słuchaczy wesołemi anegdotami. Podnieść należy wielką gościnność obywatelstwa średzkiego a zwłaszcza wdzięczność należy się pp. Kulickim, którzy zajęli się przyjęciem i rozlokowaniem gości i zaaranżowaniem koncertu.

Echiści opuszczali Środę, pełni miłychwrażeń.                                                              Aga.

 1924
Postęp.1924.12.11

Środa. Napad na probostwo.

Dn. 7 bm- o g. 1,30 w nocy 2 bandytów usiłowało włamać się na probostwo w Mączniku. Proboszcz nie spał jeszcze usłyszawszy szmery zmobilizował natychmiast służbę, która udała się w pościg za uciekającymi napastnikami. Zdołano ich ująć. Są to Tomasz Radziejewski i Władysław Janasik ze Środy.

 1925
Goniec Wielkopolski. Poznań 19.3.1925

*Środa. Żywa pochodnia. W Nekli zginął tragiczną śmiercią dnia 17 bm gorzelany Józef Melenbrok, liczący lat 63. M. w swoim mieszkaniu w kuchni zajęty był odczyszczaniem spirytusu denaturowanego. Wskutek nieostrożności spirytus zapalił się, a płomienie zajęły ubranie Melenbroka. Nieszczęśliwy wybiegł na podwórze i do pobliskiej gorzelni. Pomoc jednak przyszła za późno. M. odniósł tak ciężkie obrażenia, że wkrótce wyzionął ducha.

 Goniec Wielkopolski. Poznań 27.05.1925

Straszna katastrofa automobilowa pod Kórnikiem. W niedzielę o godzinie 4 po poł. wydarzyła się straszna katastrofa automobilowa na szosie między Kórnikiem a Środą. Samochodem wyjechali z Poznania szofer Bartkowiak ze swoją narzeczoną i znajomi jego państwo Matelowie na wycieczkę do Środy. W drodze powrotnej samochód wpadł nagle do rowu. Panie wypadły na szosę, szofer i p. Matela dostali się do rowu pod pudło samochodu. Wszyscy stracili przytomność. Na miejsce wypadku przybyli mieszkańcy z pobliskich Koszut ze sołtysem na czele. Pierwszej pomocy udzielił ciężko rannym przejeżdżający samochodem lekarz dr. Gaudyński, później przyjechał lekarz dr. Sikora ze Środy. Ciężko rannych przewieziono do szpitala w Środzie. Tutaj okazało się, że stan ich jest poważny. Pani Matela będąca w odmiennym stanie uległa wewnętrznemu krwotokowi oraz złamaniu uda. Narzeczona p. Bartkowiaka również złamała udo. Szofer Bartkowiak złamał sobie udo oraz rozciął w kilku miejscach twarz, a p. Matela złamał rękę i szczękę

 Goniec Wielkopolski. Poznań 04.06.1925

*Dwie katastrofy samochodowe pod Środą. Nad szosą między Środą a Jarocinem cięży jakieś fatum. Zdarzają się tam częste wypadki samochodowe. W sobotę i wczoraj wydarzyły się dwie katastrofy, z których jedna była straszna w skutkach, pociągnęła bowiem dwie ofiary w ludziach. W sobotę dn. 30 maja o godz. 5 po poł. 12 km. za Środą w kierunku Jarocina w samochodzie jechał p. radca Robiński w towarzystwie Prezesa Okręg. Urzędu Ziemskiego p. Borszewskiego i p. Zielewiczowej. W miejscu, w którym zdarzył się wypadek, szosa załamuje się pod kątem prostym, co powoduje właśnie częste katastrofy. Samochód p. R. wjechał na drzewo i rozbił się zupełnie. Pasażerowie wylecieli i ulegli ogólnemu potłuczeniu.

Dr. Borszewski oraz szofer odnieśli poważniejsze obrażenia, życiu ich jednak nic nie zagraża.

Wczoraj pod Środą wydarzyła się druga katastrofa. P. Łuczak, brat fabrykanta maszyn ze Środy jechał motocyklem i w okolicach Janowa wpadł na P. Frąckowiaka z Dębicy, który mimo sygnałów, widocznie ich nie słysząc, wpadł pod motocykl. P. Frąckowiak zmarł z odniesionych ran po przywiezieniu go do szpitala, zaś p. Łuczak, uderzywszy głową najpierw o kamień, a następnie o drzewo, skonał na miejscu, rozbiwszy sobie tak głowę, iż mózg z niej wytrysnął. Motocykl potrzaskany całkowicie. Pomocy śp. Frąckowiakowi udzielał dr. Sikora. Jest to czwarty wypadek samochodowy pod Środą w przeciągu dwóch ostatnich tygodni.

Goniec Wielkopolski. Poznań 05.08.1925

Środa. (Ku czci Nieznanego Żołnierza). Ubiegłej nocy obywatele tutejsi złożyli u stóp dawnego pomnika niemieckiego płytę ku czci Nieznanego Żołnierza z napisem „Nieznanemu Bohaterowi, poległemu za wolność Polski”. Płytę zauważono nad ranem. Straż koło płyty objęli członkowie Zjednoczenia Zawodowego Polskiego. Publiczność przez cały dzień składała kwiaty. Uroczystość ta zbiega się z równoczesnem poświęceniem sztandaru Związku Inwalidów. U płyty ustawiono urnę, w której płonie ogień.

 Goniec Wielkopolski. Poznań 04.09.1925

Środa. Na łono Kościoła katolickiego przeszedł w tych dniach robotnik Teodor Jurczeńko, schizmatyk, liczący 25 lat. Przygotowali go do tego o aktu ks. prob. Rochalski z Mącznik oraz ks. prof. Karasiewicz. Uroczystość przejścia odbyła się w tut. Zakładzie Chorych, gdzie J. się leczy.

 Goniec Wielkopolski. Poznań 06.09.1925

Środa. (Zatrucie grzybami.) W Busiborku powiat średzki zachorowało kilka osób po spożyciu grzybów. Grzyby były nie dobre i wskutek zatrucia zmarły nawet 2 osoby. Pierwszą ofiarą zatrucia padł parobek Stanisław Radecki, który umarł 27 sierpnia. Dnia 28 zmarł gospodarz Andrzej Gawarecki i w dwa dni później skonała wśród okropnych męczarni jego żona. Siostra zmarłego gospodarza Katarzyna Akuszewska oraz drugi parobek Józef Kamiński, którzy się również zatruli żyją jeszcze. Wypadek ten powinien być przestrogą dla innych. Chcąc mieć pewność, że grzyby są dobre, trzeba włożyć podczas gotowania cebulę. O ile cebula nie zczernieje grzyby są dobre.

 Goniec Wielkopolski. Poznań 04.12.1925

Środa. (Tragiczna śmierć). Dn. 1 bm. o godz. 18,30 zdarzył się w pobliżu Orzeszkowa nieszczęśliwy wypadek. P. Alojzy Szwabke z Orzeszkowa udał się w towarzystwie pewnego pana na polowanie. W chwili kiedy przeskakiwał rów, z lufy fuzji niedostatecznie zabezpieczonej wyleciała kula, która ugodziła go w okolicę serca. Szwabke zmarł po pół godzinie.

 Goniec Wielkopolski. Poznań 10.12.1925

Pławce. (Tragiczna śmierć). W Pławcach (pow. średzki) wydarzył się dn. 5 bm. tragiczny wypadek śmierci. 72-letni Józef Jankowski usiadł w mieszkaniu swoim w pobliżu pieca i zasnął. Od ognia zajęło się jego ubranie a kiedy się zbudził stał cały w płomieniach. Sąsiedzi usłyszawszy jęki i wołanie nadbiegli i zgasili pożar. Staruszek doznał jednak tak ciężkich ran, że wkrótce wyzionął ducha,

 Goniec Wielkopolski. Poznań 30.12.1925

Ruszkowo. (Zaczadzenie). W Ruszkowie powiecie średzkim zaczadzili się w nocy na 24 bm. ulatniającym się gazem świetlnym J. Gomolski i żona jego 20-letnia Anna. Zaczadzonych odwieziono do szpitala w Środzie, gdzie wkrótce zakończyli życie.

 1926
Goniec Wielkopolski, Poznań. 30.01.1926

Środa. (Zaczadzenie). W Jeziorach Wielkich powiat średzki zaszedł w nocy z dn. 22 na 23 bm. wypadek zaczadzenia. Robotnik Michał Zaworski oraz syn jego Szymon ułożyli się do snu a przedtem w celu ogrzania pokoju ustawili wiadro z żarzącemi się węglami. Wydobywające się z węgla gazy spowodowały zaczadzenie Zaworskich. Przewieziono ich nazajutrz do szpitala w Środzie, gdzie Michał Z. zmarł. Syna jego zdołano utrzymać przy życiu. Zmarły Zaworski liczył lat 79.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 04.09.1926

Środa. (Objawienie się Matki Boskiej w Słupi.) Wiadomości o cudzie,
jaki miał się stać w Słupi, pod Środą, obudziły w tutejszej okolicy niezmiernie żywe zainteresowanie. Z początku nie dawano temu wiary, lecz wkrótce potwierdzili owe wiadomości liczni świadkowie, którzy, nie mogąc się doczekać wyjaśnienia w gazetach, wybrali się do Słupi rowerami, samochodami, a nawet piechotą. Fakt o objawieniu się Matki Boskiej przekręcano rozmaicie; rzecz jednak jasna, że mógł on obudzić mnóstwo wątpliwości. Wiadomo, że kwestją tą zajęły się władze kościelne i świeckie, i że cud ów wymaga ściślejszego stwierdzenia. W Słupi miało się zebrać kilka tysięcy zainteresowanych. Dotąd więc oczekuje, się niecierpliwie wy jaśnienia całej sprawy.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 10.09.1926

Środa. (Od iskry parowozu spłonęły zabudowania folwarczne).

Wybuchł w ubiegły piątek po południu o godz. 3. w sąsiednim Szlachcinie majętności pp. Stablewskich pożar, od iskier będącej w biegu lokomobili zapaliła się obszerna stodoła, napełniona zbożem i spaliła się kompletnie. Jednocześnie spłonęła młocarnia z elewatorem i 2 końmi. Pożarowi sprzyjał ogromny wicher, wskutek czego bardzo poważnie zagrożone były inne zabudowania gospodarcze, szczególnie gorzelnia. Wysiłkom miejscowej ludności oraz okolicznych sikawek udało się po przeszło godzinnej pracy ogień opanować. Właściciel majętności ponosi poważną stratę.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 24.09.1926

Targowa Górka. Pożar. W nocy z 21 na 22 bm. powstał pożar u dzierżawcy probostwa p. Jakóba Radowskiego w Targowej Górce pow. Środa. Spaliły się obora, spichlerz z 1000 ctr. żyta, maszyny i częściowo żywy inwentarz. Ogień musiał być podłożony, gdyż zaczęło się palić równocześnie z 2 przeciwnych stron. Poznańska policja śledcza wysłała swoich urzędników dla wykrycia zbrodniarzy.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 12.11.1926

*Środa. (Cudowne objawienia w Słupi powtarzają się). Gazety donoszą: Do Słupi pod Środą zdążają znowu dzień w dzień liczne rzesze pątników, ponieważ lotem błyskawicy rozeszła się wieść o ponownem objawieniu się Najśw. Marji Panny na drzewie czereśni.
Czworo dzieci z Słupi, którym swego czasu pojawiła się Matka Boska
badano, jak wiadomo, w poznańskim zakładzie psychiatrycznym na Grobli. Prof. Borowiecki, orzekłszy, że dzieci są zdrowe, odesłał je do domu. Dzieci powróciwszy do wioski ponownie wpadają w ekstazę na widok drzewa, z którego – jak zapewniają uśmiecha się do nich N.M. Panna. Badania kanoniczne w sprawia niewytłumaczalnego dotychczas zjawiska są w dalszym toku i na miejscu objawień dzieci bawi od szeregu dni kilku przedstawicieli Kurji Arcybiskupiej. Sprawą tą zajęły się także koła naukowe poznańskie.

Warto zaznaczyć w związku z wypadkami w Słupi, że śledztwo kanoniczne w sprawie cudu w Lourdes trwało 8 lat, zanim uznano, że ma się do czynienia z faktem
nadprzyrodzonym.

 1927
Goniec Wielkopolski, Poznań. 04.01.1927

Środa. (Prezydent Rzeczypospolitej ojcem chrzestnym). Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wyraził zgodę na wpisanie swego nazwiska w charakterze ojca chrzestnego siódmego syna tut. stolarza p. Antoniego Sieradzkiego i przeznaczył chrześniakowi Maksymilianowi fotografję swoją z własnoręcznym podpisem i pewną sumę pieniężną.

Goniec Wielkopolski, Poznań. 13.02.1927

*Środa. (Śmiertelny wypadek na polowaniu). Borowy Szymański w Kopaszycach wybrał się w tych dniach na polowanie. Przy schodzeniu z bryczki puściła nagle nabita, a nie zabezpieczona fuzja i strzał ugodził Sz. tak nieszczęśliwie, że tenże zmarł w dwa dni po wypadku. Sz. osierocił żonę i sześcioro nieletnich dzieci.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 27.03.1927

*Środa. (Pożar). W Małych Jeziorach pod Zaniemyślom wybuchł pożar w zagrodzie gospodarza Wincentego Pruchniewicza. Spalił się chlew i stodoła. Jako podejrzanego o podpalenie aresztowano parobka i osadzono w więzieniu śledczem.

W Solcu nad Wartą spaliły się gospodarzowi Prykowi dom mieszkalny, stodoła i maszyny rolnicze. Chałupnikowi Zaworskiemu spalił się chlew, a chałupniczce Andrzejewskiej częściowo dom mieszkalny i część urządzenia domowego. Przyczyny pożaru nie ustalono.

 1928
Goniec Wielkopolski. Poznań. 28.07.1928

*Środa. Napad rabunkowy. W nocy na 18 bm. nieznani bandyci napadli na dom mieszkalny pewnego gospodarza w Tadeuszowie. Bandyci grożąc rewolwerami zażądali wydania pieniędzy. Związali gospodarza, jego żonę i służącą bielizną, poczem torturami wymusili, że im wskazano schowek z gotówką. Gospodyni została pobita aż do utraty przytomności. Córka gospodarza wyskoczyła oknem chcąc przywołać pomoc, lecz podbiegł za nią jeden z bandytów, sprowadził z powrotem do mieszkania i zmusił do milczenia. Zrabowali 300 zł. poczem zbiegli, nie dokonawszy dalszych zbrodniczych zamysłów gdyż nadbiegła napadniętym pomoc.

Goniec Wielkopolski. Poznań. 16.06.1928

Śrem.[Środa] (Potworne morderstwo.) W nocy z dn. 14 na 15 bm. dokonano morder­stwa na drodze Gutów – Brzeźno pow. średzki na osobie handlarza Marcinia Fornasa z Brzeźna. Po dokonanym morderstwie sprawcy upozorowali nieszczęśliwy wypadek, za­nieśli trupa na tor kolejowy, gdzie został przez pociąg rozjechany. Policja wdro­żyła energiczne śledztwo w celu wykrycia sprawców.

 1930
Goniec Wielkopolski, Poznań. 10.03.1930

Środa. Pożar powstał od iskry.

W dniu 4 bm. powstał pożar w majątku Krerowo, wł. Haliny Rakowskiej. Spaliły się 2 stodoły, owies, żyto, siano i koniczyna. Straty wynoszą ok. 60000 zł. Pożar powstał od iskry w młockarni parowej.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 24.06.1930

*Środa. Pożar od rakiety. Przed paru dniami w Gablinie spalił się JagieIskiemu Janowi dom, stodoła z narzędziami rolniczymi, chlew z inwentarzem żywym, ogólnej wart. 24 tys. zł. Z przeprowadzonych dochodzeń i zeznań świadków pożar powstał podczas puszczania rakiet z latawca, przelatującego nad zagrodą pogorzelcy, przyczem niedopałek rakiety upadł na dach słomiany stodoły.

 Goniec Wielkopolski, Poznań. 24.09.1930

*Środa. Świętokradca za kratkami. W sprawie włamania do zakrystji kościoła parafjalnego w Tulcach policja ustaliła, że sprawcą niecnego czynu jest Kazimierz Borowczyk z Poznania, który został już aresztowany.

1932
Nowy Kurjer 20.02.1932

Śnieciska. Parafja w Śnieciskach (pow. Środa), obchodziło piękną i rzadką uroczystość 25-lecia wytężonej pracy kapłańskiej swego duszpasterza ks. Wacława Faustmana.

Jubilat urodził się 7 września 1881 r. we Wrześni. Już jako uczeń gimnazjum brodnickiego należał do tajnych stowa­rzyszeń polskich. Święcenia kapłańskie odebrał 10 lutego 1907 r. W pamiętne dni listopadowe 1918 r. w przededniu wskrzeszenia Ojczyzny, przenosi się z Raczkowa do śniecisk pod Zaniemy­ślem. Jako żarliwy patrjota kładzie pod­waliny polskości w swej parafji i dal­szej okolicy. W 1921 r. podąża na Gór­ny Śląsk, by i tam uczestniczyć czynnie w wyzwalaniu tej prastarej ziemicy pia­stowskiej z rąk zaborców.

Ulubionem zaś przedewszystkiem po­lem pracy przezeń to śpiew i muzyka. I tu na tem polu Jubilat wielkie położył zasługi. Zorganizował I wszechpolski kongres muzyczno – liturgiczny w Po­znaniu w 1928 r. Jest redaktorem mie­sięcznika „Muzyka Kościelna” i sam za­sila go często cennemi artykułami. Niemniej gorliwie pracuje w obrębie swej parafji. Przed czterema laty cały kościół został gruntownie odnowiony. Jednakże nietylko o kościół śnieciski troszczył się Jubilat, lecz i drugą parafję, którą zarządza, Koszuty, niemniejszą otoczył staranością. Kiedy właśnie przed 10 laty w lutym 1922 r. pożar zniszczył stary, drewniany kościółek koszutski, ustawicznie przemyśliwał Jubilat nad tem, ażeby wystawić nowy, okazały Dom Boży. I plan swój zrealizował. Koszuty, jedna z najmniejszych parafji archidiecezji poznańskiej, mają dzisiaj piękny murowany kościół, wystawiony w tych ciężkich i trudnych czasach dzięki wytężonym zabiegom i staraniom Jubilata.

1935
Orędownik Wrzesiński z dn. 23.07.1935nr 86 r 17

W Szywrze pod Winnogórą, pow. średzki, utonął podczas kąpieli 8 letni Kazimierz Melewski. Mimo natychmiastowej pomocy nie zdołano go przywrócić go do życia.

Nowy Kurjer 1935.08.25.

Brzeźno. Ponure odkrycie w powiecie średzkim.

W miejscowości Brzeźno (pow. Środa) przy kopaniu fundamentów na posesji Gu­stawa Kramera wykopano 7 czaszek ludz­kich i kilka kości luźnych. Jedna czaszka jest dobrze utrzymana, pozostałe zaś roz­leciały się przy kopaniu. Wykopane czaszki musiały leżeć w ziemi od kilkudziesięciu lat. Władze wdrożyły dochodzenia celem ustalenia pochodzenia wykopanych szkiele­tów.

 1936
Orędownik 1936.08.04.

Kariera wójta, który pokazuje język…

Artur Greiser urodził się w Środzie (Wielkopolska)! a ojciec Jego, ongiś komornik sądowy, był wielkim przyjacielem średzkich Żydów…

Środa (ak) Mało komu jest wiadomem, że gdański „Führer”, Artur Greiser, urodził się w Wielkopolsce, w Środzie. Ojciec jego, Gustaw Greiser, był w Środzie komornikiem sądowym i mieszkał tam od 1 kwietnia 1893 r. do 1 października 1900 r. Do Środy sprowa­dził się z miejscowości Schloppe w powiecie wałeckim, a wyprowadził się ze Środy do Inowrocławia, gdzie je­szcze obecnie mieszka. Artur Karol Greiser urodził się w Środzie w dniu 22 stycznia 1897 r. Greiserowie mieszkali wówczas w naroż­nikowym domu przy ul. Rynkowej i Zamkowej* własności Niemca Weichmanna. Mieszkanie Greiserów skła­dało się z 3 pokoików i kuchni i znaj­dowało się na piętrze. W tem mie­szkaniu urodził się Artur Greiser, wójt gdański, sławny teraz w świecie z ję­zyka, który pokazał pogardliwie dzien­nikarzom w Genewie. Są osoby w Środzie, które twierdzą, iż Greiserowie, podczas swojego 7-letniego pobytu w tem mieście, mieszkali również w domu śpichrzowym nieży­jącego już Żyda Leopolda Kaphana, zwanego „Kokotkiem”. Starzy ludzie opowiadają, iż dzieci Greisera dawały się Kaphanom dobrze we znaki, a sta­ra Kaphanowa (matka) skarciła raz 4-letniego Arturka, i głośno nazwała go „frecher Bengel”, ponieważ kradł jej gruszki z ogrodu. Ojciec Greisera, komornik sądowy, żył w przyjaciel­skich stosunkach z Żydem Jakobem Kaphanem, zwanym dla odróżnienia od Leopolda Kaphana „Żółtą Brodą”. Zwykle zdarzało się tak, że wizyty egzekutora sądowego Greisera poprze­dzała bytność Jakóba Kaphana, który proponował pieniądze na hipotekę. W ten sposób obciążano licznie polskie majątki ziemskie i gospodarstwa włociańskie. Później oczywiście odbywa­ły się licytacje i polską ziemię przej­mowali Niemcy. W ten np. sposób dostał się w ręce żydowsko-niemieckie śp. Milewski z Kijewa. Jakób Kaplian, pracujący ręka w rę­kę z egzekutorem sądowym Greiserem, dorobił się wielkiego majątku. Po roku 1918 Kaphanowie i ich krewni Bernsteinowie wynieśli się do Niemiec.
Dodać jeszcze należy, iż Greiserowie mają ogółem czterech potomków. Najstarszy Wilhelm, urodził się w r. 1889 w Margoninie; dalej jest Kathe, potem Otto i wreszcie najmłodsza latorośl, znany wszystkim Arturek.” W roku 1923 Sąd Powiatowy w Środzie poszukiwał członków rodziny Kaphan, co potwierdza informacje zawarte w powyższym artykule o działalności komornika Greisera i żydów Kaphanów w powiecie średzkim.

 Nowy Kurjer 1935.11.06.

Napad bandycki na szosie. W godzianch wieczornych na szosie Środa  – Września dwóch nieznanych osobników dokonało niezwykle zuchwałego napadu na jadącego rowerem 17-letniego Franciszka Bocheńskiego. Napastnicy dotkliwie pobili Bocheńskiego i zabrali mu rower. Natychmiast przeprowa­dzone dochodzenie policyjne doprowa­dziło do ujęcia bandytów, a mianowicie sapera Stanisława Żelezińskiego i Mi­chała Bajko. Zrabowany rower znalezio­no w stogu przy zagrodzie Żelezińskiego.

Copyrighted Image