Wieczór 27 grudnia 1918 w Środzie – jak dotarła informacja o wybuchu powstania w Poznaniu.

2020-04-16

Nieprawda powtórzona kilka razy, staje się prawdą.

Minął czas uroczystych obchodów 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego w Środzie Wlkp., co nie oznacza końca badań i wyjaśniania kontrowersyjnych   wydarzeń,   jakie   miały  miejsce  w naszym mieście  dnia 27 grudnia 1918 r.  Na stronie  Stowarzyszenia Rodzin Powstańców Wielkopolskich w Środzie Wlkp. (dostęp 15 kwietnia 2020 r. godz. 1600 ), opublikowany został artykuł, przedstawiający rzekomą prawdziwą wersję wydarzeń.
W związku z tym, że nie wszyscy mieszkańcy powiatu  średzkiego i nie tylko  są  posiadaczami   publikacji, w których przedstawiono zaszłości jakie miały miejsce  tego wieczoru, poniżej przedstawiamy kilka ich fragmentów oraz dwie odsłony historycznej prawdy.

Kazimierz Wiktor Małecki (*1907,+1992)

Pierwsza odsłona: „Tatusiu!, w Poznaniu krew się leje.”

MILEWSCY – Powstańcy Wielkopolscy z Ziemi Średzkiej 1918 – 1919, autorzy Bogusław Polak, Michał Polak, Środa Wielkopolska 2013, wydawca: Stowarzyszenie Rodzin Powstańców Wielkopolskich w Środzie Wielkopolskiej, s. 19, 2-3 akapit.

W dniu 27 grudnia wieczorem odbyło się w Środzie zebranie „Sokoła”, na którym obradowano nad ustaleniem listy poległych i rannych członków w wojnie światowej oraz powitania tych, którzy z niej zdrowo do swych rodzin wrócili. W obradach tych brał udział również i ks. Meissner. Pod koniec obrad, około godziny 18.00 wpadł na salę 10-letni syn Wojciecha Małeckiego i podbiegając do swego ojca zawołał: „Tatusiu, w Poznaniu krew się leje!”
Pomimo to, że chłopiec nie umiał wytłumaczyć, skąd wiadomość tę otrzymał, zaintrygowała ona ks. Meissnera, który zdawał sobie sprawę z tego, że wybija godzina oswobodzenia się spod jarzma zaborów, reszta zaś zebranych, nie przywiązując do słów chłopca żadnej wagi, wieścią tą zbytnio nie przejmowała się. Jednak po skończonym zebraniu rozpoczęto komentować wiadomość. Odnoszono się do niej z niedowierzaniem, bo nikt nie przypuszczał, żeby tak nagle nastąpić mógł taki nieprzewidziany obrót rzeczy. Ks. Meissner pospieszył jednak pod wpływem tej wiadomości do domu, aby zaraz zatelefonować do swego brata, dr. Czesława Meissnera w Poznaniu i dowiedzieć się, co wiadomość ta znaczy. Nie uzyskał jednak połączenia telefonicznego.

Gazeta Średzka Nr 51 z dnia 21 grudnia 2016 r., s. 16, artykuł zatytułowany „Jak prawie 100 lat temu było na imię 10-letniemu chłopcu”, 3-6 akapit (załączona na końcu artykuły).

Już w biurze Stowarzyszenia Rodzin Powstańców Wielkopolskich wróciłam do sprawy i zapytałam Jana Małeckiego o imię 10-letniego chłopca, który 27 grudnia 1918 roku, biegł do swojego ojca, który przebywał na spotkaniu Sokoła z ks. Mieczysławem Meissnerem i innymi średzkimi obywatelami.
„Tatusiu! W Poznaniu krew się leje” – z takimi słowami zwrócił się chłopiec do swojego ojca. Co ciekawe, wiadomość o tym, co dzieje się w Poznaniu, dotarła do rodziny Małeckich w Środzie drogą telefoniczną. Telefon miał numer 95. Być może chłopiec miał powiedzieć coś więcej, ale właśnie te słowa zapamiętała historia.
W pierwszej chwili, jak podaje L. Rządkowski (w „Zarysie działań Kompanii Średzkiej), nie zwrócono na to uwagi. Po krótkim namyśle ks. Mieczysław Meisner uznał jednak tę wiadomość za ważną, pobiegł do telefonu na probostwo, chciał się łączyć z Poznaniem, ale nie uzyskał połączenia.
Jak mówi Jan Małecki, chłopiec miał trzech starszych braci: Sylwestra, rocznik 1900 (powstaniec wielkopolski), Maksymiliana, rocznik 1902, Euzebiusza, rocznik 1904 – ojciec Jana. Najmłodszy był Kazimierz – rocznik 1907.

I to właśnie Kazimierz powiedział historyczne słowa.” …

Wielkopolskie drogi do niepodległości – okładka.

Wielkopolskie Drogi do Niepodległości. Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Historie Lokalne. Redakcja naukowa Olaf Bergmann i Elżbieta Wojcieszyk, Wielkopolskie Muzeum Niepodległości, Poznań-Warszawa 2018, Powstanie Wielkopolskie w Środzie (1918-1919). Opis wydarzeń na podstawie wspomnień mieszkańców, s. 71-88.

Wielkopolskie drogi do niepodległości s. 71.

Cytat s. 76. Dzieciom po godzinie 6,00 wieczorem nie wolno było przebywać na ulicach. Za niewypełnienie zarządzeń grożono karami.”
Cytat s. 79.  Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia – pierwsze w wolnej Środzie. Atmosfera nadchodzących świąt powodowała wyciszenie emocji, tym bardziej że nie dopuszczono do niepożądanych incydentów. Cały czas oczekiwano na coś szczególnego, na moment, który może przynieść upragnioną wolność.

Wielkopolskie drogi do niepodległości s. 79.

Cytat s. 79-80. Nadszedł ten dzień: 27 grudnia 1918 r. Było bardzo zimno i spadł śnieg. Miasto wyciszone, wydawało się, że drzemie  i w ciemności przeżywa minione święta Bożego Narodzenia. Późnym popołudniem odbywało się zebranie Polskiego [?] Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w wikariacie, gdzie obradowano nad ustaleniem poległych i rannych członków Towarzystwa w wojnie światowej oraz nad przywitaniem tych, którzy z niej zdrowo do swoich rodzin wrócili. W obradach tych brał udział ks. Meissner. Około godziny 18.00 wpadł na salę dziesięcioletni syn Wojciecha Małeckiego i podbiegając do swego ojca, zawołał: „Tatusiu, w Poznaniu krew się leje!”17. Chłopcem tym był Kazimierz Wiktor Małecki – rocznik 1907 – czwarty syn Jadwigi i Wojciecha Małeckich. W ten mroźny wieczór 27 grudnia wysłany został przez matkę do wikariatu [?] w celu przekazania wiadomości, która dotarła do domu Małeckich z Poznania18. Pewnie miał powiedzieć jeszcze coś więcej, ale w pierwszej chwili obecni dorośli nie zwrócili na to uwagi. Imię chłopca zostało przywołane do pamięci szczęśliwym zbiegiem okoliczności po 98 latach, kiedy do Środy zjechał wnuk Wojciecha Małeckiego – Jan Małecki z Gliwic.
Wtedy, 27 grudnia 1918 r., po krótkim namyśle ks. Meissner uznał wiadomość z Poznania za ważną i pobiegł na probostwo do telefonu. Niestety, nie uzyskał połączenia. Dyskusjom nie było końca, rozmyślano, co też w tym Poznaniu się dzieje. Po kolacji około godziny 20,00 w wikariacie, gdzie oprócz ks. Meissnera obecni byli ks. Ignacy Piotrowski, jego siostra, ks. Stanisław Fengler oraz Czesław Kowalski z żoną, poruszono sprawę tajemniczej wiadomości o rzekomych rozruchach w Poznaniu.

(W przypisach 17;18;19 i 20 jako źródła podano: Wspomnienia Jadwigi i Wojciecha Małeckich ze Środy, „Kurier Średzki” 1935, nr 93, s. 1, http.//www.sredzkiearchiwalia.pl/jadwiga-i-wojciech-maleccy-ze-srody/, dostęp 26 III 2018 r,; wspomnienia autorki tekstu z rozmów z ojcem – Stanisławem Machajewskim.)

Gazeta Średzka Nr 46 z dnia 22 listopada 2018 r. s. 23, Średzka wystawa powstańcza.

Ks. Mieczysław Meisner otaczał się ludźmi, do których miał zaufanie. Wieść o wybuchu powstania dotarła do Środy 27 grudnia, akurat w momencie, kiedy na wikariacie obradowało Towarzystwo Sokole. Potem wydarzenia nabrały szybkiego tempa.

Bezsensownym jest wyszukiwanie kolejnych bzdurnych cytatów, które fałszują historyczną prawdę.
Teraz czas, aby przedstawić podstawę tego stwierdzenia.

Sylwester Bogumił Małecki (*1900,+1955), Powstaniec Wielkopolski.

Druga odsłona: „Ojcze, w Poznaniu krew się leje!”

Podczas „Panelu dyskusyjnego o Powstaniu Wielkopolskim”, który odbył się dnia 29 maja 2019 r. w Galerii Miejskiej w Środzie Wlkp. i brało w nim udział kilkanaście osób, wywiązała się sprzeczna dyskusja, dotycząca kilku nieścisłości, w cytowanych wyżej publikacjach. Nie wolno nikomu tworzyć historii wg własnego „widzimisię”, bez wskazania dowodów, przedstawienia źródeł przekazanych informacji itd. Kto widział wspomnienia PP Jadwigi i Wojciecha Małeckich dot. Powstania Wielkopolskiego, kto ze stu procentową pewnością może powiedzieć, że mały Kaziu dostał polecenie od mamy (której w tym czasie nie było w domu, o czym dalej), aby pobiegł do tatusia z wiadomością o wybuchu powstania w Poznaniu. Wołanie – kto i gdzie, pozostawało dotychczas bez udokumentowanego potwierdzenia.
Istnieje w RP taka instytucja, jak Wojskowe Biuro Historyczne w Rembertowie pod Warszawą, dawniej znane pod nazwą Centralne Archiwum Wojskowe. Przechowywane są w nim tysiące teczek z aktami wojskowymi, w tym imienne teczki Powstańców Wielkopolskich, zawierające bardzo ciekawe dokumenty. Wiedzą o nim i korzystają z jego zasobów wszyscy, którym zależy na rzetelnym przekazie historii dot. wojskowości, a zwłaszcza Powstania Wielkopolskiego.
Właśnie tam, dnia 16 stycznia 2020 r. została przeprowadzona kwerenda, w zakresie zbadania akt Powstańca Wielkopolskiego Sylwestra Małeckiego ze Środy najstarszego syna Jadwigi i Wojciecha Małeckich. Cała teczka dokumentów została sfotografowana, a zdjęcia są w naszej dyspozycji. Akta zawierają 4 życiorysy własnoręcznie podpisane przez Sylwestra Małeckiego, sporządzone w różnych latach międzywojennych.

Źródło: Wojskowe Biuro Historyczne im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego, Kolekcja akt Powstańców Wielkopolskich 1918-1939, akta – Małecki Sylwester, Sygnatura 1.487.18961 (w teczce nie zastosowano paginacji).

1925 r., Życiorys.

… Jako członek zorganizowanej w Środzie Straży Obywatelskiej stojącej pod dowództwem ojca mego, odebrałem podczas dyżuru przy telefonie, telefoniczną wiadomość z Poznania, że powstanie wybuchło. Zostałem więc 27 grudnia 1918 r. powstańcem. …

1932 r., Kwestionariusz Komisji Krzyża Niepodległości, s. 1-2

[pkt] 6. Dokładny życiorys /data ur., miejsce ur., szkoły, praca zawodowa, służba wojskowa w P.W./

W dniu 27.12.1918 z rozkazu ojca komendanta Straży Ludowej pełniłem służbę przy telefonie czekając na wiadomość z Poznania, dokąd pojechała matka. Wieczorem o mniej więcej godzinie 21 nadchodzi telefon gdzie słyszę męski głos mówiący: „Powstanie, szykujcie broń i amunicję, przysyłajcie posiłki. Na ten telefonistka wzywająca do rozmowy po niemiecku rozmowę rozłączyła. Wiadomość zaniosłem do lokalu p. Hołogi, gdzie ojciec i starsi obywatele między nimi obecny burmistrz p. N. Dykczak mój meldunek przyjęli. Tak wszedłem w powstanie służąc najpierw w Środzie, potem w Poznaniu, pod Zbąszyniem i na Litwie. …

[pkt] 9. Udział w walkach wstępnych powstania Wlkp. np. walki uliczne o Poznań inne garnizony i miejscowości w Wlkpsce [Wielkopolsce] /data, miejsce, opis czynności, nazwiska d-ców./

Jak w życiorysie opisałem, przyjąłem pierwszą wiadomość w Środzie o powstaniu w Poznaniu. W nocy z 27 na 28.12. [godz.] 1200 wstępuję do Kompanji wyruszającej do Poznania. Zostaję jednak przez por. p. Dykczaka jako nie wojskowy i za młody przydzielony po obsadzeniu dworca w Środzie do warty tamże. …

1934 r., Kwestionariusz Komisji Krzyża Niepodległości, s. 2

[pkt] 9. Udział w walkach wstępnych powstania Wlkp. np. walki uliczne o Poznań inne garnizony i miejscowości w Wlkpsce [Wielkopolsce] /data, miejsce, opis czynności, nazwiska d-ców./

Dnia 27.12.1918 z rozkazu ojca mego, który był Komendantem Straży Ludowej utworzonej w Środzie, miałem wieczorem czuwać przy telefonie i ewnt. wiadomości zanieść do Cukierni p. Hołogi gdzie się odbywało zakonspirowane pod nazwą Sokoła zebranie Władz Straży Ludowej. O godz. 9 tej wieczorem odebrałem z Poznania telefon tej treści: Czy Komendant Straży? – Tak jest. – W Poznaniu Powstanie przysyłajcie pomoc broń i amunicję – (Głos urzędniczki Deutsch sprechen), Głos z Poznania – broń i amunicję – Głos urzędniczki: Deutsch sprechen ich trenne. – i na tem rozmowę rozłączono. Z tem co usłyszałem pobiegłem do lokalu p. Hołogi, gdzie prócz ojca zastałem między innemi proboszcza Mieczysława Meisnera i obecnego burmistrza Miasta Borku p. Nikodema Dykczaka. Powtórzyłem usłyszane słowa i polecono mi dalej przy telefonie urzędować. O północy gdy nic nie zaszło przystąpiłem do formującej się Kompanji i otrzymałem przydział do plutonu pozostającego na służbie w Środzie i okolicy, pod dowództwem p. K. Woźnego.

1937 r., Kwestionariusz Komisji Krzyża Niepodległości, s. 2

[pkt] 9. Udział w walkach wstępnych powstania Wlkp.

Odebrałem pierwszy telefon skierowany do mieszkania ojca mego, donoszący o wybuchu powstania w Poznaniu i wzywający zbrojną pomoc. Wiadomość tę doniosłem na Zebranie w lokalu p. Hołogi, gdzie zebrana była Straż Obywatelska z ojcem moim. Od tej chwili chwyciłem za broń, pomagając w rozbrojeniu Komendy Powiatowej, zajęciu Sądu
i magazynów broni. Służbę tę pełniłem do 7. Stycznia 1919 r.

Nazwiska Kierowników: Wojciech Małecki, Godziętowy per Doruchów pow. Kępno, Adam Woźny, kupiec Środa, Kazimierz Woźny, lekarz Rogoźno, burm. Dykczak Borek Wlkp.

Wspomnieć należy, że w gazecie Kurier Średzki Nr 92 z dnia 8 sierpnia 1935 r. s. 1-2 i Nr 98 z dnia 10 sierpnia 1935 r. s. 2, Ludwik Gomolec opisuje pierwsze dni wolności w Środzie oraz powstanie I kompanii średzkiej. Wydarzenia z 27 grudnia 1918 przedstawia następująco:

Dnia 27 grudnia 1918 r. o godz. 18 odbyło się w Środzie na salce Hołogi zebranie Sokoła, który zelektryzowany przyjazdem Ignacego Paderewskiego do Poznania spodziewał się wybuchu powstania. Zebraniu temu przewodniczył Wojciech Małecki. W toku obrad wpada na salę syn prezesa z okrzykiem: „Ojcze, w Poznaniu krew się leje!”. Natychmiast dalsze obrady przerwano.

Jadwiga i Wojciech Małeccy z synem Sylwestrem.

Wszystko wiąże się z przedstawionymi na zdjęciu obok  osobami – Jadwigą, Wojciechem i Sylwestem Małeckimi.. Analizując cytowane powyżej treści, można wypunktować co się nie zgadza pomiędzy pierwszą a drugą odsłoną:

  • telefoniczną wiadomość o wybuchu Powstania Wielkopolskiego w Poznaniu odebrał w Środzie nie najmłodszy, a najstarszy syn Jadwigi i Wojciecha Małeckich – Sylwester  Małecki,
  • przekazał wiadomość około godziny 21, a nie około 18,
  • matka – Jadwiga Małecka przebywała wówczas w Poznaniu, nie było jej w domu, zatem nie mogła wysłać małego Kazia do ojca,
  • zebranie było konspiracyjne, pod płaszczem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, obradowali członkowie Straży Ludowej,
  • miejscem zebrania nie był wikariat, lecz cukiernia P. Hołogi,
  • komendantem Straży Ludowej w Środzie  był w tym czasie Wojciech Małecki
  • kiedy około godziny 20,00 po kolacji w wikariacie, dyskutowano o tajemniczej wiadomości o rozruchach w Poznaniu, do Małeckich jeszcze nie dotarł żaden telefon.

Czy rzeczywiście obrady Straży Ludowej zakończono? – przecież Sylwester Małecki wrócił do domu i do północy dalej dyżurował przy telefonie, ponieważ ani matki, ani ojca nie było w domu. Dodać należy, że niepełnoletnie dzieci PP Małeckich podczas nieobecności rodziców, zostawały pod opieką ciotki Jadwigi Małeckiej – Otylii Bischof, która zamieszkiwała razem z rodziną Małeckich i była siostrą  matki Jadwigi.

Reasumując, jako prawdziwe wydarzenia należy przyjąć te, które są opisane przez jego uczestnika, samego Sylwestra Małeckiego i przechowywane w Wojskowym Biurze Historycznym. Akta zawierają oświadczenia świadków opisanych wydarzeń, co daje stuprocentową pewność co do ich rzetelności i prawdziwości.
Ludwik Rządkowski przybył do Środy dużo później, zatem wszelkie informacje z wydarzeń, jakie miały miejsce w grudniowy wieczór 1918 r.  pozyskał z przekazów. Czas, w jakim spisał wspomnienia, był jeszcze późniejszy, zatem …

Ubolewać należy nad faktem, że tak wiele nieścisłości historycznych dotyczących ludzi i miejsc zdarzeń zostało powiedzianych i napisanych, przez co została zakłamana historia wybuchu Powstania Wielkopolskiego w Środzie.

Powyższy artykuł został opublikowany w Gazecie Średzkiej Nr 15 z dnia 16 kwietnia 2020 r.
Niżej, artykuł opublikowany w Gazecie Średzkiej Nr 51 z dnia 21 grudnia 2016 r.

Gazeta Średzka Nr 51 z dnia 21 grudnia 2016 r.

 

 

Copyrighted Image